W ramach 3. rundy Pucharu Anglii na Emirates Stadium spotkały się zespoły Arsenalu i Tottenhamu. Z pojedynku zwycięsko wyszli „the Gunners” po bramkach Cazorli i Rosickiego.

Początek pierwszej połowy należał do gospodarzy, którzy raz po raz atakowali bramkę Llorisa. Francuz jednak był bardzo pewny tego wieczora między słupkami. Tottenham zepchnięty do obrony starał się ukłuć Arsenal przez kontrę, ale wszystkie ataki kończyły się niepowodzeniem. W 32. minucie Hugo Lloris był zmuszony wyciągać piłkę z bramki. Na odważną szarżę zdecydował się Gnarby, przebiegł kilkadziesiąt metrów i podał do nadbiegającego z lewego skrzydła Cazorli. Ten pewnie uderzył po długim słupku i umieścił piłkę w siatce. Ta bramka podziała na Tottenham jak kubeł zimnej wody i do końca pierwszej połowy starał się wyrównać. Wynik jednak nie uległ zmianie i piłkarze schodzili do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu gospodarzy.
Arsenal zaczął drugą odsłonę meczu w taki sam sposób jak pierwszą – atak, atak i jeszcze raz atak. Wysoki pressing opłacił się w 62. minucie. Rosicky wymógł na obrońcy Spurs stratę piłki i samotnie popędził z futbolówką na bramkę gości. W pojedynku z Llorisem zachował zimną krew i sprytnie przelobował bramkarza, zdobywając drugą bramkę dla Arsenalu. Bezradny Tottenham nie potrafił już przeprowadzić żadnej składnej akcji do końca meczu. Po końcowym gwizdku Marka Clattenberga to Arsenal awansował do 4. rundy Pucharu Anglii.











