Każda dobra seria ma swój koniec. To samo staje się w przypadku piłkarskiej reprezentacji Rosji. Po blamażu w barażach eliminacji mistrzostw w dwumeczu ze Słowenią, miejscowy związek piłki nożnej nie zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Guusem Hiddinkiem.
Rosjanie byli jednymi z głównych faworytów do awansu na Mistrzostwa Świata, które w czerwcu przyszłego roku odbędą się na boiskach Republiki Południowej Afryki. W grupie eliminacyjnej musieli jednak uznać wyższość wicemistrzów Europy, Niemców. Udało im się dostać do baraży, gdzie los skojarzył ich ze Słoweńcami. Nieoczekiwani pogromcy Polaków i tym razem pokazali, że drugie miejsce w grupie 3 nie było zbiegiem okoliczności. W dwumeczu decydującym o awansie na mundial upokorzyli Sborną, której katem okazał się Zlatko Dedić. To dzięki jego bramce, w RPA zabraknie Andrieja Arszawina i spółki.
Rosyjska Federacja Piłkarska już znalazła winowajcę w osobie selekcjonera Guusa Hiddinka. Organizacja kierowana przez Witalija Mutkę obwieściła, że nie przedłuży wygasającego w czerwcu 2010 roku kontraktu ze słynnym Holendrem. Już zaczęły się poszukiwania jego następcy. Rosyjski Związek Piłki Nożnej od razu podał do wiadomości publicznej, że – pomimo wielkiego szacunku – raczej nie rozpocznie negocjacji z nieposiadającymi wielkiego doświadczenia trenerskiego: Aleksandrem Borodiukiem i Igorem Korniejewem. Wykluczona została również możliwość współpracy z byłymi selekcjonerami: Borysem Ignatiewem, Olegiem Romancewem, Jurijem Siominem i Walerym Gazzajewem.










