W niedzielę o 17.10 Howard Webb na Old Trafford rozpocznie starcie między Manchesterem United a Chelsea Londyn. Wynik tego spotkania bezpośrednio zaważy o tym, kto sięgnie po tytuł mistrza Anglii. Jeśli wygrają lub zremisują „Czerwone Diabły”, zdobędą swój 19. mistrzowski tytuł i przegonią w historycznej klasyfikacji Liverpool, z którym się obecnie zrównują. Jeśli wygra Chelsea, zrówna się punktami z zespołem sir Aleksa Fergusona i dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu obejmie pierwsze miejsce w lidze, potem tylko dwa zwycięstwa przeciwko Newcastle i Evertonowi i „The Blues” obronią zdobyty przed rokiem tytuł mistrza Anglii.
W tym sezonie Manchester United spotykał się z londyńską Chelsea aż cztery razy. Na inaugurację sezonu „The Blues” polegli w meczu o Tarczę Wspólnoty, przegrywając z „Czerwonymi Diabłami” 3:1. Kilka miesięcy później podopieczni sir Aleksa Fergusona musieli uznać wyższość zespołu Carlo Ancelottiego, przegrywając na Stamford Bridge 2:1. Los sprawił, że to obie angielskie drużyny spotkały się ponownie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Szkocki menadżer wyciągnął wnioski z ligowej porażki i najpierw ograł Chelsea na jej stadionie w Londynie 1:0, a później na Old Trafford, wygrywając 2:1. Jak widać, bilans starć między tymi drużynami wynosi 3:1 dla Manchesteru, jednak ten jeden mecz może wszystko zmienić. Która z drużyn przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę i sięgnie po wymarzony tytuł mistrza Anglii? O zdanie poprosiłem szefów wszystkich lig, które są relacjonowane na naszym portalu:
1. Robert Fila (szef szefów)
– Biorąc pod uwagę ostatnie mecze Manchesteru United i Chelsea Londyn, faworytem tego bezpośredniego starcia są podopieczni Carlo Ancelottiego. Być może słabsza dyspozycja „Czerwonych Diabłów” wynika z tego, iż znaczną część swoich sił skupili na Lidze Mistrzów, niemniej mecz z Chelsea będzie najważniejszy w sezonie. Jeśli sir Alex Ferguson myśli o mistrzostwie, musi spotkanie z Chelsea wygrać lub zremisować. Dla Carlo Ancelottiego to ostatnia szansa na mistrzostwo, zwycięstwo może zagwarantować tytuł, każdy inny wynik będzie porażką.
2. Grzegorz Ignatowski (szef Ekstraklasy, I liga polska)
– Po maratonie, jaki zafundowały nam zespoły Realu Madryt i Barcelony, czas na hity w angielskiej Premiership. Już w ostatniej kolejce Manchester United i Arsenal Londyn pokazały, że pojedynki angielskich drużyn mogą być znacznie ciekawsze niż słynne Gran Derbi. Teraz emocje sięgną zenitu, bo liderujący Manchester zagra ze ścigającą go Chelsea Londyn, a patrząc na ostatnie występy, należałoby wskazać „The Blues” jako faworyta w tym spotkaniu. Tego spotkania nie zdominuje wojna taktyczna czy potyczki słowne trenerów. Obie ekipy skupią się na futbolu, dzięki czemu będziemy świadkami spektaklu godnego hitu sezonu. Jeśli miałbym bawić się w przewidywania końcowego wyniku, to jako zwycięzcę wyścigu po mistrzostwo Anglii typuję „Czerwone Diabły”, dla których remis 1:1 będzie wygraną.
3. Maciej Deja (szef Primera Division)










