Kto pamięta rok 1992 czy 2004, ten wie, że na Euro działy się w przeszłości przedziwne rzeczy. Na ówczesne zwycięstwa Duńczyków i Greków nie stawiał absolutnie nikt, a mimo to zapisały się one tłustym drukiem w historii mistrzostw. My w dzień rozpoczęcia Euro 2016 zastanowimy się, które zespoły tym razem mogą wcielić się w rolę czarnego konia turnieju.
Na początek zaznaczę tylko, że – trochę, by nie zapeszać, a trochę dlatego, że w iGolu wolimy twardo stąpać po ziemi – wśród zespołów, które mają największe szanse zaskoczyć na zbliżającym się turnieju, nie umieściłem Polaków. Zresztą o naszej reprezentacji wiemy niemal wszystko i jej opis jako ewentualnego czarnego konia mistrzostw nie miałby większego sensu. Możemy za to przyjrzeć się innym kadrom, które zdają się mieć papiery na to, by na Euro zgotować nam nie lada sensację.
Chorwacja
Bałkański zespół od lat zmaga się z problemem słabych występów na najważniejszych międzynarodowych imprezach. Jedna jaskółka w postaci brązowego medalu na mundialu w 1998 roku wiosny nie czyni, lecz niesamowicie mocny środek pola graczy Ante Cacicia może stanowić klucz do sukcesu na rozpoczynającym się dziś turnieju we Francji.
Po nieudanych dla Chorwatów mistrzostwach świata w 2014 roku przyszłe równie nerwowe, okraszone w odjęte punkty za stadionowy rasizm eliminacje do Euro. Bałkański zespół nie zachwycał – tracił punkty z Azerbejdżanem, przegrywał z Norwegią, lecz finalnie zgromadził mniej oczek jedynie od Włochów i awansował na turniej we Francji. Na nim przydzielono go chyba do najsilniejszej grupy mistrzostw, w której to przyjdzie mu się zmierzyć z Turcją, Czechami oraz Hiszpanią. Losowanie możliwie najgorsze, lecz dla zespołu, który dysponuje takim potencjałem kadrowym, nie powinna być to specjalna bolączka.
W gruncie rzeczy, patrząc na nazwiska najlepszych chorwackich piłkarzy, może nam się zdawać, że ta drużyna powinna być wymieniana w gronie kandydatów do zwycięstwa, a nie czarnych koni. Przecież w środku pola zespołu Ante Cacicia rządzą gwiazdy Realu i „Barcy” – Rakitić oraz Modrić, na skrzydle wspomaga ich najlepszy strzelec reprezentacji w eliminacjach Ivan Perisić, a w napadzie biega były gracz Bayern,u a obecnie zawodnik Juventusu, Mario Mandzukić. Jednak ci zawodnicy dla swojej reprezentacji nie zdziałali jeszcze praktycznie nic (umówmy się, awans na wielkie turnieje nie jest dla nich spełnieniem marzeń), a z ich występami w kadrze wiązały się ostatnio przede wszystkim zawody.













