W finale klubowych mistrzostw świata brazylijskie Corinthians pokonało Chelsea 1:0. Gola na wagę zwycięstwa i tytułu zdobył w 69. minucie Paolo Guerrero.
Na pierwszą dogodną okazję musieliśmy czekać dziesięć minut, ale od razu powinno być 1:0. Mata dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Cahilla, którego strzał został zablokowany przez obrońcę. Piłka spadła znowu pod nogi Anglika, który bez zastanowienia huknął lewą nogą. Niektórzy już się cieszyli, ale Cassio dosłownie jakimś cudem zatrzymał futbolówkę nogami tuż przed linią bramkową. Siedem minut później fatalny błąd popełnił Mata, oddając piłkę przeciwnikowi na własnej połowie, jednak dla Emersona przeszkodą nie do przejścia okazał się David Luiz.

Kilkadziesiąt sekund później celny strzał z dystansu po kolejnej kontrze oddał Henrique – Cech był jednak na posterunku. Następnie próbował Paulinho, ale nie trafił. W 22. minucie z rzutu wolnego w mur trafił Luiz. W odpowiedzi Guerrero zagrał do Emersona, który mógłby wyjść praktycznie sam na sam, ale chyba się przestraszył i oddał fatalny strzał z pierwszej piłki. Z drugiej strony Hazard popisał się pięknym przerzutem do Mosesa, a ten już stawał oko w oko z bramkarzem, gdy do akcji włączył się Paulo Andre i w ostatniej chwili wybił piłkę. W 35. minucie Guerrero zakręcił Cahillem i z bliska oddał strzał, tyle że niecelny. Z lewej strony nadbiegł jednak Emerson i z ostrego kąta trafił w słupek.
Ostatnie minuty to już duża przewaga Chelsea. W 38. minucie Torres otrzymał wspaniałe podanie od Lamparda, świetnie przyjął piłkę, ale wykończenie było za słabe dla Cassio, który pewnie obronił. Chwilę później Brazylijczyk popisał się dużo ładniejszą paradą, gdy wyciągnął się jak długi i odbił strzał Mosesa. Golkiper Corinthians przed przerwą swoje umiejętności zaprezentował raz jeszcze, gdy w 41. minucie obronił uderzenie z dystansu Juana Maty. Po pierwszej połowie zatem był bezbramkowy remis.

Druga część gry rozpoczęła się od ataków piłkarzy z Londynu. W 51. minucie z linii pola karnego strzelał Lampard, ale został zablokowany. 180 sekund później Mata obsłużył Hazarda świetnym podaniem. Belg był szybszy od obrońców, ale z kolei jego uprzedził wychodzący z bramki Cassio. W odpowiedzi spróbował Emerson, został jednak zablokowany. Później na kilka chwil mecz się uspokoił, aż w 64. minucie Paulinho oddał swój strzał, po którym piłka przeleciała obok bramki.












