Zawód selekcjonera to trudna sprawa. Szczególnie w czasie, gdy ogłasza skład kadry przed ważnym turniejem. Mało który trener wyselekcjonuje taki zespół, który spotka się z aprobatą ze strony kibiców. Takie nominacje są kontrowersyjne, a selekcjonerzy płacą za nie głowami. Podczas zbliżającego się Copa America zabraknie kilku głośnych nazwisk, za których brak odpowiedzą trenerzy.

Zacznijmy od grupy A. Tam głównym faworytem jest gospodarz turnieju, Argentyna. Selekcjoner, Sergio Batista, musiał powołać najsilniejszy skład, gdyż kibice zadowolą się wyłącznie pierwszym miejscem. Trener „Albicelestes” raczej unikał kontrowersji. Nieco dziwi brak Nicolasa Otamendiego, który miał bardzo udany sezon w FC Porto. Na turniej nie poleci także Gabriel Heinze, który w ostatnich latach był etatowym reprezentantem kraju. Sergio Batista nie ryzykował i nie powołał Waltera Samuela. Obrońca w maju wyleczył groźną kontuzję i zagrał w dwóch ostatnich meczach Interu Mediolan. Selekcjoner obawiał się jednak, że długi rozbrat z piłką negatywnie odbił się na formie defensora wicemistrzów Włoch. Dziwi z kolei powołanie Gabriela Milito, który też lwią część sezonu spędził w gabinecie lekarskim. Trenerzy Boliwii oraz Kolumbii nie zaskoczyli powołaniami i zdecydowali się na najlepszych piłkarzy w swoich krajach. Natomiast w zespole Kostaryki zabraknie całego pierwszego zespołu. Selekcjoner, Ricardo La Volpe, najlepszych graczy powołał na Złoty Puchar CONCACAF. Do Argentyny zabierze ze sobą reprezentację olimpijską. Tylko czterech piłkarzy z 23-osobowej kadry ukończyło 23. rok życia.

Brazylia to kraj, który posiada 200 milionów selekcjonerów. Każdy obywatel tego państwa ma swoją wizję reprezentacji. Dlatego i tym razem trener „Canarinhos” został mocno skrytykowany. Przede wszystkim Mano Menezes musiał się nasłuchać inwektyw pod swoim adresem, ponieważ domagano się powołania Hulka. Selekcjoner tłumaczył się, że nie widzi dla napastnika FC Porto miejsca, ponieważ uważa, że Robinho i Neymar są od niego po prostu lepsi. Również brak Nilmara spotkał się z niezadowoleniem społecznym. Gracz Villarrealu w ubiegłym sezonie świetnie spisywał się w lidze hiszpańskiej. Jednak Menezes w jego miejsce postanowił do składu włączyć Freda. W linii pomocy rzuca się w oczy brak Felipe Melo. Jednak za tym zawodnikiem nikt nie płacze, gdyż pomocnik Juventusu od kilku miesięcy spisuje się poniżej oczekiwań. Podobnie zresztą jak Juan. Obrońca w minionym sezonie popełnił tyle błędów, że mógłby nimi obdzielić całą czwórkę obronną. Racjonalnego wyjaśnienia nie sposób znaleźć dla braku powołania Marcelo. Lewy obrońca należał do jednych z najlepszych graczy Realu Madryt w ubiegłym sezonie. Diego Maradona odważnie stwierdził, iż zaraz po Messim i Ronaldo, to właśnie Marcelo jest najlepszym piłkarzem La Liga. Widocznie Mano Menezes nie podziela jego zdania. W notowaniach brazylijskiego szkoleniowca wyżej stoją akcje zawodnika Fenerbahce Stambuł, Andre Santosa. Selekcjoner Paragwaju, Gerardo Martino, również postanowił zaskoczyć kibiców. W ostatniej chwili zdecydował, że do Argentyny na turniej nie pojedzie Oscar Cardozo. Gracz Benfiki Lizbona na przygotowaniach wyróżniał się zupełnym brakiem formy. Rozczarowany jego postawą Martino doszedł do wniosku, iż lepiej będzie, jeśli Cardozo nie znajdzie się w paragwajskiej kadrze.











