Argentyna znów traci punkty! Po słabym meczu zremisowała bezbramkowo z reprezentacją Kolumbii. Ciekawe, co na to kibice…
Niespodzianki były już przed pierwszym gwizdkiem, kiedy poznaliśmy składy obu zespołów. Okazało się, że mecz od pierwszej minuty zacznie krytykowany Lavezzi. W Argentynie tylko jedna zmiana – Zabaleta za Rojo, co może dziwić, zważywszy na to, iż ostatni mecz „Albicelestes”, delikatnie mówiąc, do najlepszych nie należał. Skład Kolumbii nie zaskoczył.

Już od początku spotkania inicjatywę przejęli gospodarze. Argentyna starała się długo rozgrywać piłkę, jednocześnie nie mogąc przejść do bramkowych sytuacji. Kolumbia spokojnie czekała na swoje okazje i… tylko własnej niedokładności „zawdzięcza” remisowy rezultat. W 19. minucie z kontrą wyszedł Ramos, ale fatalnie przestrzelił.
Siedem minut później, po fatalnym błędzie Milito, przed kapitalną szansą stanął Moreno. Kolumbijczyk kompletnie stracił głowę i… nie zdołał trafić do pustej siatki. Swoją szansę mieli także Argentyńczycy. Precyzyjnym podaniem na wolne pole popisał się Messi. Do futbolówki doszedł Lavezzi, którego przerosła sytuacja, w której się znalazł i spudłował.
W końcówce pierwszej połowy ponownie do głosu doszli Kolumbijczycy. Groźne strzały oddali Aguilar i Moreno, ale świetnymi interwencjami popisał się dobrze dysponowany Romero. Do końca pierwszej części gry utrzymał się bezbramkowy rezultat. Argentyna miała jednak dużo szczęścia…
Druga połowa wyglądała identycznie, chociaż jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Aktywny był Mascherano, jego strzał o mało nie znalazł drogi do bramki. Swoją szansę miał także Tevez, ale jego uderzenie okazało się nieprecyzyjne.
W 65. minucie przed szansą znalazł się Moreno. Niestety – nie znalazł drogi do bramki. Podobnie jak 60 sekund później Falcao. Bramkarza Argentyny nie zdołał także pokonać w końcówce meczu Guttierez. Zresztą golkiper to jedyny jasny punkt gospodarzy turnieju…











