Czy era Sebastiana Mili w ekipie Śląska Wrocław dobiegnie do mety? Wszystko na to wskazuje. Wrocławski klub w obliczu zmian, jakie ostatnio przeszedł szuka oszczędności, a wysoki kontrakt kapitana Śląska, w przypadku sprzedaży zawodnika, byłby na pewno sporym odciążeniem dla średniej kondycji finansowej klubu.
Symbol zespołu, jakim jest Sebastian Mila, latem podpisał z drużyną z Dolnego Śląska nowy kontrakt, w związku z czym za ewentualny transfer wrocławscy działacze chcieliby otrzymać odpowiednie pieniądze, ponieważ wydaje się, że niemożliwe będzie oddanie tak ważnej postaci dla Śląska za darmo. Kłopot w tym, że Sebastian ma już 32 lata i nie jest już tak łakomym kąskiem dla bogatszych klubów, jak to było w poprzednich latach. Dodatkowo ostatnia runda w wykonania kapitana wrocławskiej drużyny również nie była najlepsza.

W tej sprawie głos zabrał sam menedżer zawodnika, który przyznał, że szuka dla swojego podopiecznego nowego klubu
– Rozglądam się za nowym klubem dla Sebastiana, ale nic więcej nie powiem. Czekamy na powrót prezesa z urlopu i wtedy będziemy wiedzieli, na czym stoimy – powiedział Weber.
Kilka tygodni temu Mila miał szansę przejść do cypryjskiego Apoelu Nikozja, jednak obie strony nie doszły do porozumienia i „Milowy” pozostał we Wrocławiu. Jak potoczy się dalsza historia kapitana Śląska? – Sebastian ma ważny kontrakt ze Śląskiem. Po jego niedawnym urazie nie ma już śladu i na pełnych obrotach przygotowuje się z drużyną do rundy wiosennej – lakonicznie skomentował sprawę rzecznik prasowy wrocławskiej ekipy, Michał Mazur.











