Guus Hiddink już pojawił się w Chelsea i jeżeli zdecyduje się na ustawienie 4-3-3, będzie musiał wybrać pomiędzy Didierem Drogbą a Nicolasem Anelką na środku ataku. Obu ich porównuje portal Goal.com, twierdząc jednoznacznie, że najlepszym wyjściem jest postawienie na ich obu.
Gdy Francuz zawitał na Stamford Bridge, jeszcze za kadencji Avrama Granta, występował jako skrzydłowy, na pozycji której – jak sam przyznawał – grało mu się źle. Na szczęście dla byłego napastnika Boltonu, Fenerbahce, Man City, Paris-SG, Liverpoolu, Realu i Arsenalu poważnej kontuzji kolana nabawił się Didier Drogba, do klubu przyszedł Luis Felipe Scolari, a Anelka ponownie odżył, strzelając między innymi 14 bramek w Premiership i występując już jako środkowy napastnik.
Kiedy jednak Drogba wyleczył kontuzję, Anelka usiadł na ławce. Tylko że reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej potrzebuje czasu, by powrócić do dyspozycji sprzed urazu. Cały problem chciał rozwiązać Luis Felipe Scolari, który wypożyczył z Interu Ricardo Quaresmę i chciał przejść na ustawienie 4-4-2. Swojego planu już jednak nie wykona, ponieważ został zwolniony, a na jego miejsce przychodzi Guus Hiddink – i cała sprawa zaczyna się od nowa.
Co zrobili?
O dokonaniach Drogby dla „The Blues” pisać chyba nawet nie ma sensu. To on, obok Cecha, Terry’ego czy Lamparda, jest utożsamiany z nową Chelsea Abramowicza. To jego, ze względu na siłę i przebojowość, boi się większość obrońców współczesnego futbolu. Problemy byłego zawodnika Olympique Marsylli zaczęły się jednak od momentu odejścia z drużyny Jose Mourinho, z którym zawodnik był bardzo zżyty. Mówił wielokrotnie o odejściu, znacznie obniżył swoje loty, a także kłócił się z managerami.
Anelka, najdroższy piłkarz świata (licząc łączną sumę transferów), został sprowadzony do Boltonu zimą 2008 i miał udaną końcówkę ubiegłego sezonu. Był jednak jedynie „zapchajdziurą”. Eksplodował od startu obecnych rozgrywek, we wszystkich kompetycjach strzelając ponad 20 goli.
Obaj wystąpili w ostatnim pucharowym spotkaniu z Watford, gdzie Francuz ustrzelił hat-tricka. Czy tak będzie wyglądała teraz siła rażenia „The Blues”?
Cień zawodnika
Sytuacja na przestrzeni ostatnich miesięcy zmieniła się diametralnie. Przedtem Anelka cały czas musiał oglądać się za siebie, czując na plecach oddech Drogdby, który przecież grać nie mógł, ale był uważany za ikonę i podstawową postać drużyny. Teraz to jednak „Iworyjczyk” liczy na końcówki spotkań, zmieniając swojego rywala i mając nadzieję na odbudowę dawnej formy.
Anelka, w przeszłości znany z niezwykle krnąbrnego charakteru, teraz zmienił swoje nastawienie, stał się bardziej uległy. Dla niego asertywny Drogba nigdy nie był konkurencją. Świadczą o tym wypowiedzi po wspomnianym wyżej meczu, kiedy to „Nico” stwierdził, że to „oni razem” strzelili wszystkie trzy bramki.
Być może najlepszym rozwiązaniem dla drużyny byłaby gra Drogby za Anelką przy pełnym wykorzystaniu swoich warunków fizycznych. Nikt nie ukrywa, że Francuz jest zdecydowanie szybszy od byłego króla strzelców Premier League.










