Manchester City awansował do kolejnej rundy Pucharu UEFA. Po regulaminowym czasie gry Anglicy prowadzili na wyjeździe z duńskim FC Midtjylland 1:0, a kwestię awansu rozstrzygnęły rzuty karne.
Pierwsza połowa przebiegała dokładnie tak samo jak cały mecz tydzień wcześniej na City of Manchester Stadium. FC Midtjylland spokojnie prowadziło grę przy korzystnym dla siebie wyniki i to goście z Anglii byli stroną broniącą. Podopieczni Marka Hughesa żenująco prezentowali się w akcjach ofensywnych, a frustracja narastała wraz z uciekającymi minutami. City coraz częściej faulowało duńskich piłkarzy, po jednym z takich ataków Brazylijczyk Elano zobaczył żółtą kartę.
Midtjylland jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sędziego mogło dopiąć swego. W 80. minucie Nigeryjczyk Babajide Collins Babatunde w znakomitej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką, a cztery minuty później perfekcyjnie wyłożoną piłkę zmarnował Danny Olsen. Wydawało się, że Manchester City kompromitacją pożegna tegoroczny Puchar UEFA. Ratunek przyszedł w 88. minucie ze strony obrońcy gospodarzy, Danny’ego Califfa. Urodzony w Kalifornii defensor Midtjylland wyskoczył do powietrznego pojedynku z Walijczykiem Chedem Evansem, i choć przegrał, piłka odbiła się właśnie od jego głowy. Ugrzęzła dopiero w siatce, obok bezradnego bramkarza Lasse Heinze’a. Zupełnie niezasłużenie, ale zgodnie z przepisami, sędzia Robert Małek zarządził dogrywkę.
Wraz z wyrównaniem stanu dwumeczu do ataku ruszyło City. Do klarownych sytuacji doszło dopiero na początku dogrywki. Świetne okazjie zmarnowali jednak Stephan Ireland, Michael Johnson, Martin Petrow oraz Daniel Sturridge. Ten ostatni potężnie uderzył w poprzeczkę, ale piłka wróciła w pole. Bardzo późno stracona bramka podcięła skrzydła gospodarzy, którzy przez następne 20 minut nie zagrozili bramce Joe Harta. Dopiero w drugiej połowie dogrywki zza pola karnego zdecydował się uderzyć Rumun Gheorghe Florescu, ale nie stanowiło to problemu dla golkipera City.
Aż do trzeciej serii rzutów karnych nikt się nie pomylił. Michael Johnson podchodząc do swojego wapna podniósł prowokująco ręce w stronę kibiców Midtjylland, co natychmiast wywołało dezaprobatę Hughesa. Jak się okazało, jego strzał został obroniony! Twarz kolegi z zespołu uratował chwilę później Hart broniąc kolejno uderzenia Jonasa Borringa oraz Kolja Afriyie. Manchester City awansowało do kolejnej rundy Pucharu UEFA, ale styl pozostawia wiele do życzenia. Nadzieję na zmiany jakości gry niosą z sobą transfery Shauna Wright-Phillipsa oraz Vincenta Kompany’ego.










