Wybrany przed sezonem prezes Siarki Tarnobrzeg doskonale wie, że widowiskowa postawa zespołu przyciąga na stadion sympatyków. Tym sugeruje się Grzegorz Ciszewski, tworząc wizerunek klubu.
Jak Pan się czuje z tytułem najmłodszego prezesa w historii Siarki Tarnobrzeg?
Podobno najmłodszym w Polsce już nie jestem, bo była taka informacja. Jest to dla mnie duże zobowiązanie, jednak podjąłem się tego ambitnego wyzwania. Teraz po siedmiu miesiącach wytężonej pracy nie żałuję tego ruchu. Zdobywam doświadczenie, wielu rzeczy dowiaduję się. Ponadto jest to ukoronowanie mojej kariery w Siarce Tarnobrzeg, od szczebla trampkarza, poprzez aktywnego kibica, aż do prezesa zarządu, a więc wierzchołka struktury klubu sportowego.
Od wybrania Pana na prezesa Siarki minęło już ponad pół roku, tak jak Pan wspomniał. Jakie znaczące decyzje dla klubu zapadły od tego czasu?

Wchodząc w tak rozległą strukturę, jaką jest klub sportowy, należy stwierdzić, że każda z dziesiątek czy setek podejmowanych decyzji jest ważna. Ciężko tutaj wyszczególniać skalę ważności, jednak dałem sobie rok na zapoznanie się z tym wszystkim. Oczywiście, decyzyjność jest nadal wdrażana, ale myślę, że każda decyzja ponosi za sobą jakieś konsekwencje. Trudno którąś z nich szczególnie wyróżnić.
Nie prowadzi Pan więc osobistego rankingu własnych decyzji?
Nie, zdecydowanie nie (śmiech). Każdy dzień przynosi nowe rozwiązania, które podejmuję ja lub podejmujemy je kolegialnie, jako zarząd.
Co do niektórych decyzji, także tych marketingowych, jakiś czas temu pojawiła się akcja „Zabierz tatę na mecz”. Rozumiem, że ma ona poprawić liczbę widzów na stadionie. Może Pan wyjaśnić, jak sprawdza się ona w praktyce?
Postanowiliśmy wprowadzić akcję „Zabierz tatę na mecz” na inaugurujące wiosnę spotkanie Siarka Tarnobrzeg – Podlasie Biała Podlaska. Wyszliśmy z tą akcją tylko do szkół podstawowych w Tarnobrzegu, gdzie edukuje się 2600 dzieci. Wydrukowaliśmy okazjonalne wejściówki, które zostały wyprzedane przez dyrekcję, wychowawców, nauczycieli wychowania fizycznego. Spotkaliśmy się z odzewem na poziomie około 10 procent. Takie też było założenie, a w przyszłości planujemy poszerzać tę akcję, ale to w swoim czasie. Nie chcemy bowiem dublować już wprowadzonych pomysłów. Akcja cieszyła się pozytywną reakcją, rodzice wraz z dziećmi byli zadowoleni. Tak więc po pierwsze, frekwencja była bardzo dobra, bo na stadionie był komplet, 1000 widzów. Obiekt jest modernizowany i od czerwca pomieści się już 3700 osób. Po drugie, chodzi także o budowanie otoczki, oprawy, atmosfery związanej z rozgrywaniem meczów piłki nożnej w Tarnobrzegu, a także zachęta do spędzania czasu rodziców z dziećmi.












