Wynikiem 1:1 zakończyło się towarzyskie spotkanie Norwegów z Chorwatami. Rezultat ten z pewnością nie może napawać optymizmem Slavena Bilicia przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy.
Mecz rozpoczęli Norwegowie, którzy już w pierwszej akcji łatwo przedostali się pod pole karne rywali. Piłkę na szesnastym metrze otrzymał Hendriksen, ale strzelił wysoko nad poprzeczką. Odpowiedź Chorwatów nastąpiła dopiero w 10. minucie, jednak znajdujący się na linii pola karnego Norwegów Nikica Jelavić, zamiast strzelać, wybił futbolówkę na aut. Chorwaci utrzymywali się dłużej przy piłce, jednak grali zbyt wolno, przez co dobrze dysponowana tego dnia defensywa Norwegów nie miała problemów z zatrzymywaniem akcji przeciwników.
W 19. minucie z prawej strony boiska podanie otrzymał (piłkę przepuścił między nogami Gordon Schildenfeld) Daniel Braaten, jednak oddany z czwartego metra strzał został zablokowany przez norweskiego obrońcę. Norwegowie stali się aktywniejsi, niemniej ich akcje były bezproduktywne. Od 25. minuty znów dominowali Chorwaci, ale czujna norweska defensywa grała pewnie w obronie, nie dopuszczając do sytuacji strzeleckich. Najlepsza akcja pierwszej połowy została rozegrana w 34. minucie. Z lewej strony boiska podanie od Husekleppa na drugi metr otrzymał Henriksen, ale Stipe Pletikosa zdołał obronić jego strzał. Od tego momentu inicjatywę przejęli Norwegowie, lecz do końca pierwszej połowy meczu nie zobaczyliśmy żadnych bramek.
Drugą połowę rozpoczęli Chorwaci i od razu byli bliscy zdobycia gola. Strzał z woleja z piętnastego metra Mario Mandzukicia został jednak wybroniony przez Rune Jarsteina. W 55. minucie blisko zdobycia bramki byli Norwegowie. Przed polem karnym Chorwatów piłkę przejął Jenssen, który nieudanie próbował lobować bramkarza rywali.
Chorwaci zdominowali swoich przeciwników, ale na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do 79. minuty, kiedy to po dośrodkowaniu Srny z prawej strony boiska piłkę do norweskiej bramki skierował główką Eduardo da Silva. Od tej pory Chorwaci wyraźnie zwolnili tempo, a Norwegowie szukali swojej szansy w desperackich atakach. Kiedy wydawało się, że Chorwacji uda się utrzymać korzystny dla siebie rezultat, w drugiej minucie doliczonego czasu gry, po uprzednim dośrodkowaniu z rzutu rożnego, bramkę zdobył El Younoussi. Po chwili sędzia zakończył spotkanie i wynik nie uległ już zmianie.









