Chińskie szaleństwo – tak można określić to, co w ostatnim czasie wyczyniają kluby z Państwa Środka. Ogromne sumy wydawane na nowych zawodników, pozyskanie chociażby Oscara czy Carlosa Teveza, który został najlepiej opłacanym piłkarzem na świecie, dynamiczny rozwój ligi, a w dłuższej perspektywie — chęć zawojowania świata i zostania futbolową potęgą. Wydawać by się mogło, że piłka nożna w Chinach dopiero dziś rodzi się na dobre i z ledwo człapiącego niemowlaka błyskawicznie zmienia się w dojrzałego, mającego bagaż umiejętności i doświadczeń, mężczyznę. Ale tak nie jest, futbol w Chinach istnieje bowiem już ponad 100 lat.
Choć początki tego sportu, wg niektórych źródeł, sięgają nawet 5000 lat wstecz, na poważnie futbol zaistniał pod koniec XIX wieku. Początkowo uprawiali go przedstawiciele klasy średniej, a także studenci na uniwersytetach. Niespokojna sytuacja polityczno-społeczna (m.in. chińska wojna domowa między komunistami a nacjonalistami, po której do władzy doszli komuniści) spowodowała, że rozwój piłki w Chinach przebiegał bardzo powoli, a zarządzanie czy infrastruktura dalekie były od ideału.
Dziś wielokrotnie mówi się, że władze Chin robią wszystko, aby wznieść futbol, czy w ogóle cały sport, na światowe szczyty, ponieważ to właśnie ta dziedzina życia może pokazać ogromną potęgę państwa. Nie jest to jednak trend, który pojawił się na dobre dopiero niedawno.
Piłka w rękach komunistów
Wystarczy cofnąć się bowiem na przykład do 1949 roku. Właśnie wtedy, jak to się rzekło, władzę w Chinach przejęli komuniści, którzy stopniowo zaczęli wprowadzać swoje porządki, a jednym z ich orężów w ręku była, co zresztą nie powinno bardzo dziwić, piłka nożna. Chiny stopniowo nawiązywały kontakty z innymi krajami socjalistycznymi (choć akurat nie z Polską) i rozgrywały z nimi mecze towarzyskie (mierzyły się m.in. z mocnymi wówczas Węgrami, do których wysyłali na długie piłkarskie przeszkolenie swoich zawodników). W kraju natomiast zaczęto centralizować, profesjonalizować, ale też państwowy futbol, który miał być również bardzo ważnym ogniwem planu pięcioletniego (plan ten był też realizowany m.in. w ZSRR, ale przyjął się akurat w Chinach).
Nie tylko nowy system, lecz także wiele innych czynników spowodowały, że od lat 50. następowała stopniowa izolacja Chin na arenie międzynarodowej — miało to po raz kolejny przełożenie na futbol. Świetny dowód stanowi tutaj 1958 rok. W Szwecji trwały mistrzostwa świata, które wygrali Brazylijczycy z młodziutkim Pelem na pokładzie (Chiny odpadły w pierwszej rundzie kwalifikacji z Indonezją), w Polsce mieliśmy już za sobą dwa lata rządów Władysława Gomułki, a na świecie m.in. wybór nowego papieża czy powstanie V Republiki Francji. Ten rok był również momentem, który na długie lata zahamował rozwój chińskiego futbolu, ponieważ Chiny wystąpiły na wiele lat z FIFA, a jedyną drużyną z tego regionu, która była formalnie członkiem organizacji, stanowiły Chińskie Tajpej. Jaki był powód wyjścia? Przede wszystkich uznawanie przez przywódcę – Mao Zedonga — wyłącznie krajów socjalistycznych (z nimi Chińczycy przez długie lata musieli rozgrywać nieoficjalne mecze towarzyskie).











