Chelsea brakuje jednego…


Stanowisko trenera Chelsea Londyn to marzenie wielu. Zarówno tych znanych jak i mniej znanych (tu zakwalifikuję Avrama Granta) trenerów oraz wielu zwykłych ludzi. Lecz funkcję tę może pełnić tylko jedna osoba i w dodatku musi prezentować adekwatne umiejętności szkoleniowe.


Udostępnij na Udostępnij na

Granta śmiało można nazwać człowiekiem znikąd. 52-letni Izraelczyk pojawił się nagle. Nie był szerzej znany na świecie i wszyscy wskazywali wtedy na jego przyjaźń z właścicielem Chelsea – Romanem Abramovichem. Karierę trenerską zaczął z Hapoelem Petah Tikva, później prowadził inne izraelskie zespoły, aż  objął reprezentację (najpierw młodzieżową, a później seniorską) Izraela. Po nieudanych kwalifikacjach do Mundialu w Niemczech otrzymał posadę dyrektora sportowego w Portsmouth FC. 8. lipca 2007. jak się mówi za kulisami dzięki wspomnianej już przyjaźni z Abramovichem został dyrektorem sportowym londyńskiej Chelsea, a 20. września 2007. r. zastąpił na stanowisku trenera charyzmatycznego Jose Mourinho.

Wśród kibiców i w mediach rozgorzała dyskusja czy jest to dobra decyzja. Ich wątpliwości rozwiały wyniki zespołu. Na początku współpracy Grant wraz z Chelsea kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa. Kibice zaczęli go lubić, lecz ta miłość nie trwała długo. Z czasem wyniki się pogorszyły, coraz głośniej zaczęto mówić o konfliktach z piłkarzami, a „czarną robotę” miał za niego wykonywać znany z ostrej ręki asystent Henk ten Cate.

„The Blues” mieli w tym sezonie walczyć z powodzeniem na czterech frontach (Premier League, Puchar Ligi, Puchar Anglii, Liga Mistrzów), lecz marzenia szybko prysły. Chociaż wszystko dobrze się zapowiadało i Chelsea doszła do finału Pucharu Ligi, przegrała go i to w dodatku z lokalnym rywalem Tottenhamem Londyn (1:2 po dogrywce – przyp. red.), który w tym sezonie spisuje się przeciętnie.

Porażkę w finale kibice potrafili jeszcze znieść, ale prawdziwego upokorzenia doznali dwa tygodnie później kiedy to w ćwierćfinale Pucharu Anglii musieli uznać wyższość outsidera Championship – Barnsley.  W meczu na Oakwell Stadium gospodarze wygrali 1:0 po bramce Kayode Odejayi’ego. Po tym meczu pojawiły się stanowcze głosy kibiców, że czas Granta w Londynie dobiega końca.  Z nieoficjalnych źródeł pojawiły się głosy, że Izraelczyk stał się w klubie pionkiem i należy do niego tylko ustalanie składu, ponieważ nie ma poważania wśród zawodników, którymi na boisku kieruje charyzmatyczny kapitan – John Terry.

Jednocześnie niektórzy zaczęli tęsknić za Mourinho. Portugalczyk tak jak Terry potrafił zmotywować piłkarzy i pokierować drużyną, a w dodatku w przeciwieństwie do Granta miał u niej spory szacunek. W takim zespole jak Chelsea, gdzie każdy zawodnik jest gwiazdą, trener musi umieć nad nimi zapanować, a żeby to zrobić musi mieć ich szacunek, lecz na niego trzeba zapracować. Mourinho przychodząc do Chelsea miał za sobą zwycięstwo w Lidze Mistrzów z Porto, a Grant? Trzecie. miejsce w grupie eliminacji Mistrzostw Świata? Dla takich zawodników to za mało. Oni nie zajmują trzecich miejsc. Dla nich liczy się tylko pierwsze, więc nie miał po prostu czym im zaimponować. Może należała mu się szansa ze strony piłkarzy? Żeby to z nimi odnieść swoje pierwsze spektakularne sukcesy, Możliwe, że tak, ale powiedzmy sobie szczerze. Tacy piłkarze i bez Granta osiągnęliby to co mają razem z nim w tym sezonie.

Do zwycięstw Chelsea brakuje jednego. Trenera. Takiego jakim był Jose Mourinho, który posiadał charyzmę i potrafił doskonale zmotywować i ustawić zespół tak żeby odnosił on sukcesy. Uważam, że Grant to po prostu nieodpowiedni człowiek, na nieodpowiednim stanowisku i Abramovich powinien zmienić szkoleniowca. Nowy trener może wnieść do gry zespołu świeżość, której teraz tak bardzo brakuje o czym świadczy ostatnio porażka w Lidze Mistrzów z tureckim Fenerbace Stambuł (2:1 w pierwszym meczu w Stambule – przyp. red.). W mediach przewijało się już wiele nazwisk: Hiddink, Rijkaard, Laudrup, a także legenda klubu z Londynu Gianfranco Zola. Może to właśnie, któryś z nich poprowadzi już niedługo Chelsea do sukcesów?

Komentarze
~maksiu (gość) - 14 lat temu

ty człowieku co ty za bzdury piszesz,maurinho miał
szanse jak dobrze pamietam 2 lub 3 sezony i co zdobył
lige mistrzow..heheheeh tak chyba w warcaby...wez
człowieczku przezuc sie na zdawaniu relacji z hokeja
na trawie .......nielubie chealsi ale kazdy powinein
dostac szanse nawet ten trener

Odpowiedz
Patryk Wojcieszek (gość) - 14 lat temu

No to jakbyś nie wiedział to Mourinho poprowadził
Chelsea do największych sukcesów w historii klubu.
Dwa tytuły Mistrza Anglii (2005, 2006),
wicemistrzostwo w 2007 roku. Wygrał również dwa razy
Puchar Ligi , raz Puchar Anglii i Tarczę
Dobroczynności. Dwa razy doszedł również do półfinału
Ligi Mistrzów. Takie nic nie warte tytuły co nie?

Odpowiedz
~lukasz398 (gość) - 14 lat temu

maksiu lepiej nie przeginaj pały bo sądzisz ze Jose
nic nie zdobył ?
dwa puchary anglii i superpuchar anglii i dwa razy
mistrzostwo to dla ciebie nic ?

Odpowiedz
~maksiu (gość) - 14 lat temu

ja nie twierdze ze nic nie zdobył tylko ze nie było
ligi mistrzow.a niemam nic do chealsi a ni do
maurinho tylko chodzi mi o ten artykuł przeciez to są
głupoty co on tam pisze grant dostał szanse ok czy ją
wykorzystał okaze sie ale niemoze skreslac go na
samym starcie pszejoł klub w cieszkim okrese noi lige
mogą jeszcze wygrac i lige mistrzow tez ,pozdro

Odpowiedz
vielspab (gość) - 14 lat temu

Grant to pozytywna niespodzianka dla Chelsea. Pod
jego wodza druzyna gra lepiej niz sie spodziewano i
nie wydaje mi sie zeby kibice tak ostro go
krytykowali...;] a Mourinho to Mourinho jest tylko
jeden;)

Odpowiedz
ZaYceV (gość) - 14 lat temu

Szczerze powiedziawszy, wolałem Mourinho... I dalej
jest on moim ulubionym trenerem :D.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze