Fabio Capello już dawno pożegnał się z posadą selekcjonera reprezentacji Anglii, ale nadal nie do końca się z tym pogodził. Włoch stwierdził nawet, że gdyby to on prowadził synów Albionu na Euro 2012, to zaszliby dalej.
Capello już znalazł nową pracę, będzie trenerem Rosji. Mimo to nadal ma żal do FA, że odebrała bez jego zgody opaskę Johnowi Terry’emu, przez co szkoleniowiec podał się do dymisji. Zastąpił go Roy Hodgson, który doprowadził Anglię do ćwierćfinału Euro 2012, w którym odpadła po meczu z Włochami. Według Capello Wyspiarze z nim na ławce wypadliby lepiej.

– Gdybym to ja był z waszymi chłopakami [Anglią – przyp. red.] podczas mistrzostw Europy, to byłoby nawet lepiej. Zakwalifikowaliśmy się do finałów i tylko historia z Johnem Terrym sprawiła, że na nie nie pojechałem. Każdy trener reprezentacji dąży do swojego celu przez dwa lata, ale ja nie dostałem takiej szansy.
– Kiedy mówi ci się, że to jest twój cel, i ktoś zawsze ci się wtrąca do jego realizacji, to nie czujesz się dobrze. W moim kontrakcie zostało zapisane, że decyzję o tym, kto jest kapitanem, podejmuje tylko trener. To było na papierze, w umowie, czarno na białym.
FA nie zgadza się jednak z tymi ostatnimi zarzutami: – Reprezentanci Fabio Capello przyjęli na piśmie to, że FA miała pełnię władzy w tej sprawie [opaski kapitana – przyp. red.] – powiedział rzecznik prasowy federacji.










