Szkoleniowiec rosyjskiej reprezentacji ujawnił, że planuje przejść na emeryturę po zakończeniu mistrzostw świata w 2018 roku, które mają odbyć się właśnie na terenie największego kraju na kuli ziemskiej. Włoch sprawował urząd od 2012 roku, kiedy to zajął miejsce Guusa Hiddinka.
67-latek w styczniu tego roku otrzymał nagrodę za awans z drużyną narodową na najbliższy brazylijski turniej, którą był nowy, czteroletni kontrakt. Okazuje się, że będzie to ostatni z kontraktów, jaki przyjdzie mu wypełnić w roli szkoleniowca, gdyż boiskowy weteran planuje na dobre wycofać się z futbolu.

– Po mistrzostwach świata w 2018 roku będę miał 71 lat. Myślę, że to będzie idealny czas, by powiedzieć „dość”. Rosja jest moim ostatnim miejscem pracy. Chcę być jak Alex Ferguson, który zakończył pracę w wieku 72 lat. Ja skończę rok wcześniej – mówił, nie ukrywając przy tym, że aktualnie najważniejsze dla Włocha są tegoroczne mistrzostwa, w których jego zespół zmierzy się z Koreą Południową, Belgią i Algierią.
Ekipa, znajdująca się aktualnie na 18. miejscu w rankingu FIFA, nigdy nie wyszła z grupy, do czego okazje pojawiały się dwukrotnie. Teraz Capello zapewnia, że jego zespół ma zdecydowanie wyższe oczekiwania: – Chcemy dojść do ćwierćfinału w Brazylii, jednak kiedy gra się bardzo dobrze, można się miło zaskoczyć. Pamiętajcie, że nikt nie oczekiwał, iż zakończymy kwalifikacje na najwyższym miejscu w grupie, a jednak tak się stało.
Rosyjscy piłkarze są całkowicie skupieni na mistrzostwach. Po dwunastoletnim rozbracie ze światowym futbolem chcą pokazać, na co ich stać, i coś wygrać. Są gotowi, by w Brazylii zaprezentować swoje umiejętności na najwyższym poziomie.











