Fabio Capello, były trener reprezentacji Anglii, ma nadzieję, że drużyna prowadzona przez Roya Hodgsona awansuje z grupy D. Włoski szkoleniowiec dodał, że trudno mu oglądać poczynania „Trzech Lwów” w telewizji.
Capello przyznał, że czuje się tak, jakby drużyna Anglików była jego zespołem. Przypomnijmy, że Włoch przestał być trenerem Wyspiarzy zaledwie cztery miesiące przed turniejem. Mimo że rozstał się z reprezentacją Anglii w niemiłej atmosferze, w pełni popiera Roya Hodgsona i wierzy, że John Terry razem z kolegami wygrają mistrzostwo Europy.

– Kiedy Anglicy wybiegli na boisko przeciwko Francji, oczywiście nie zabrakło emocji. Po prostu to czułem. Anglia jest częścią mnie. Praca z piłkarzami była atrakcyjna, chciałem z nimi coś wygrać po tylu latach przerwy. Każdy tego chce. To jest odpowiedź na pytanie, dlaczego chciałem tu pracować. Również z tego samego powodu mój przyjaciel – Roy Hodgson – chce to robić.
Doświadczony szkoleniowiec narzeka na fakt, iż ogląda mecze tylko w telewizji, a nie z wysokości ławki trenerskiej.
– Oglądanie spotkań w telewizji jest trudne, szczególnie wtedy, gdy chcesz być na ławce jako trener drużyny narodowej. Jest to duża różnica. Marzeniem każdego jest zdobywanie trofeów, dzięki czemu uszczęśliwiasz ludzi. Brakuje mi tego. To normalne.
– Pierwszy mecz Anglików przeciwko Francji był bardzo ważny, ponieważ presja ciążąca na szkoleniowcu jest ogromna. Zespół nie podejmował ryzyka, bo był to pierwszy pojedynek turnieju. Angielska defensywa spisała się bardzo dobrze. Joe Hart jest doskonałym bramkarzem, miał kilka ważnych interwencji. Anglia posiada kluczowych zawodników na każdej pozycji. Steven Gerrard ma niebezpieczne strzały z dystansu oraz świetnie wykonuje stałe fragmenty gry. John Terry jest duszą zespołu, kieruje całą drużyną.
– Anglia awansuje dalej. Nadal czuję się, jakby to była moja praca. Mam nadzieję, że Roy [Hodgson – przyp. red.] będzie szczęśliwy po trzecim meczu w grupie. Chcę, aby wygrywali.










