Brazylia nie zagra już w tegorocznym Copa America. Ani razu nie dał się bowiem pokonać Justo Villar. 120 minut nie przyniosło żadnego gola, a w konkursie rzutów karnych Brazylia nie wykorzystała czterech „jedenastek” i Paragwaj wygrał 2:0, zapewniając sobie udział w półfinale.
Pojedynek ten miał być rewanżem za fazę grupową, w której Brazylijczycy po golu w końcówce spotkania ledwie zremisowali z Paragwajem 2:2. W tym meczu musiało paść już jednak rozstrzygnięcie, gdyż przegrywający odpadał z dalszych gier. Zdecydowanie lepiej spotkanie to rozpoczęli gracze „Canarinhos”. Cztery minuty po pierwszym gwizdku arbitra strzałem z dystansu rywali próbował zaskoczyć Ramires, lecz nie trafił w światło bramki. Trzy minuty później pod paragwajską bramką zrobiło się bardzo groźnie. Robinho podał do stojącego w polu karnym Alexandre Pato. Strzał gracza Milanu został zablokowany, a piłka spadła pod nogi Neymara, który uderzył zbyt wysoko. Kolejne fragmenty meczu to dalsza przewaga Brazylijczyków, podopieczni Mano Menezesa przewagi optycznej nie potrafili jednak zamienić na sytuacje podbramkowe.

W 28. minucie spotkania obrońcy Copa America mieli znakomitą sytuację do wyjścia na prowadzenie. Po ładnej zespołowej akcji Robinho podał do Neymara, który znalazł się tuż przed Justo Villarem, ale strzelił obok słupka. Pięć minut później znów to Brazylia była bardzo bliska zdobycia bramki. Po świetnym podaniu w pole karne piłkę z najbliższej odległości do siatki skierować mógł Lucio, lecz dzięki świetnej interwencji Villara Paragwajczycy zdołali uchronić się przed stratą gola. Pięć minut przed końcem pierwszej części gry okazję po podaniu od Ramiresa miał natomiast Andre Santos, w dobrej sytuacji nie zdołał on jednak skierować piłki w światło bramki. Do końca pierwszej części gry wynik nie uległ już zmianie i po pierwszych 45 minutach Brazylia remisowała bezbramkowo z Paragwajem.
Cztery minuty po wznowieniu gry Brazylijczycy mieli kolejną świetną szansę na zdobycie pierwszego gola. Strzał Neymara minął nawet interweniującego Villara, ale przed linią bramkową stał jeszcze Antolin Alcaraz, który zdołał zablokować to uderzenie. Sześć minut później napastnik Santosu po raz kolejny starał się trafić do siatki, tym razem strzelając zza pola karnego, lecz znów posłał piłkę obok słupka. W 63. minucie niecelnie strzelał Robinho, a selekcjoner reprezentacji Paragwaju zdecydował się na dokonanie pierwszej roszady w składzie swojego zespołu. Boisko opuścił Enrique Vera, a zastąpił go Edgar Barreto. Cztery minuty później po raz pierwszy bardzo groźnie uderzał również Ganso, ale tym razem na posterunku znajdował się Villar, który dobrą obroną nie pozwolił na utratę bramki.
Pod koniec drugiego kwadransa gry tej części meczu paragwajski golkiper popisał się kolejną świetną interwencją, tym razem powstrzymując strzelającego z bliska Alexandre Pato. 81. minuta to kolejna sytuacja napastnika Milanu, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Villarem. Bramkarz reprezentacji Paragwaju nie dał się przelobować, a dobitka Pato głową trafiła jedynie w boczną siatkę. Trzy minuty później okazję miał także Fred, który chwilę wcześniej zmienił Neymara. Po strzale głową piłkę z linii bramkowej wybił jednak Barreta. Końcówka to nadal przewaga Brazylii. W dalszym ciągu nie przynosiło to goli, a nawet i sytuacji do ich zdobycia. Brazylia przez dziewięćdziesiąt minut była nieskuteczna, Paragwaj nie stworzył sobie ani jednej bramkowej okazji i sędzia zarządził dogrywkę.












