Znamy pierwszego medalistę Copa America. Brąz wywalczyła drużyna Peru. Podopieczni Sergio Markariana rozgromili w finale pocieszenia Wenezuelę 4:1.
Żadna z zainteresowanych drużyn od dawna nie miała szansy na odniesienie tak wielkiego sukcesu. W związku z tym od samego początku na boisku rozgorzała zażarta walka o każdy metr boiska. Jako pierwsi odważniej zaatakowali Wenezuelczycy. Po 240 sekundach gry piłkę w kierunku bramki Raula Fernandeza posłał Giancarlo Maldonano, lecz nie zmieścił jej w świetle bramki. Dwie minuty później zrewanżował się Aldo Corzo. Przy jego uderzeniu swoim kunsztem wykazać się musiał. Renny Vega. Niedługo po tym niebezpieczeństwo w „szesnastce” Peru chciał sprowokować Tomas Rincon. W jego akcji zabrakło jednak udanego podania. W 11. minucie niecelnie główkował Renzo Revoredo, na co również chybionym strzałem odpowiedział Luis Manuel Seijas.

Drugi kwadrans z wysokiego C rozpoczął Rincon. Pomocnik reprezentacji Wenezueli dwukrotnie prostopadłymi podaniami próbował uruchamiać partnerów. W pierwszej sytuacji z dobrej strony nie pokazał się Cesar Gonzalez, tracąc piłkę. W kolejnej nieuważnie zagrał Nicolas Fedor, dając się złapać na spalonym. Peru nie pozostawało dłużne. Podopieczni Sergio Markariana wywalczyli rzut wolny, z którego podawał Carlom Lobaton. Przytomnością umysłu wykazał się Vega, uprzedzając Rinaldo Cruzado. 120 sekund później znów o sobie dał znać Rincon, przy którego dośrodkowaniu Fernandez musiał się sporo napracować. W 25. minucie problemy Peruwiańczykom sprawił Orozoco. Na swoje nieszczęście, gracz Wolfsburga minimalnie chybił. 180 sekund później świetną interwencją popisał się Vega, broniąc zmierzający do siatki strzał Williama Chiroque.
Po pół godzinie gry o wielkim pechu mógł mówić Maldonado. Udało mu się bowiem umieścić piłkę w siatce Fernandeza, lecz sędzia gola nie uznał ze względu na pozycję spaloną. 60 sekund później znalazł się w bardzo groźnej sytuacji, lecz ponownie dał się złapać w pułapkę ofsajdową. Napór Wenezueli trwał. Kolejną okazję zmarnował Fedor. Przy jego uderzeniu udaną interwencją popisał się Fernandez. W odpowiedzi skrzydłem pognał Paolo Guerrero, lecz dał się powstrzymać Jose Manuelowi Reyowi. W 40. minucie ponownie musiał wykazać się golkiper Peru. Tym razem sparował futbolówkę po strzale Seijasa. Po 60 sekundach Wenezuela przeżyła szok. Dwójkowa akcja Guerrero z Chiroque zakończyła się uderzeniem tego drugiego. Przy strzale z dwóch metrów Vega nie miał żadnych szans i sięgnął po piłkę do siatki. Jeszcze przed przerwą wyrównać próbował Fedor, ale i tym razem Fernandez stanął na wysokości zadania. Taki wynik utrzymał się do przerwy
Drugą połowę lepiej zaczęli Wenezuelczycy. Pierwsze skrzypce w ich drużynie grali Rincon i Fedor. Jednak ich akcja zakończyła się pozycją spaloną tego drugiego. 60 sekund później Fedor znalazł się w kolejnej dogodnej sytuacji, lecz i tym razem nie był w stanie pokonać golkipera. W odpowiedzi znów bramce Vegi zagroził Guerrero. Tym razem czujni defensorzy odcięli od podania zdobywcę pierwszego gola. Dominująca w tym fragmencie Wenezuela nie rezygnowała. Pod polem karnym działać bez powodzenia próbował Orozco. Peru zrewanżowało się podaniem na wyjście Corzo do Chiroque, lecz strzelec gola nie poradził sobie z futbolówkę. Przed 60. minutą Wenezuela została osłabiona. Po niebezpiecznym wejściu nakładką Rincon ukarany został czerwoną kartką.











