Mecz Argentyny z Urugwajem nie rozczarował. Po bardzo ciekawych 120 minutach oba zespoły zremisowały 1:1, a w rzutach karnych 5:4 wygrał Urugwaj. Jako jedyny rzutu karnego nie wykorzystał Carlos Tevez, a oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę.
Mecz ten przez wielu określany był nawet mianem przedwczesnego finału, a na pewno zapowiadał się najciekawiej ze wszystkich pojedynków ćwierćfinałowych. Dwie minuty po pierwszym gwizdku sędziego pierwszą okazję do zdobycia gola miał Gonzalo Higuain, ale po rykoszecie piłka wylądowała w rękach Fernando Muslery. Już w szóstej minucie spotkania rezultat uległ zmianie. Na prowadzenie, ku rozpaczy tysięcy widzów, wyszli Urugwajczycy. Z rzutu wolnego piłkę dośrodkowywał Diego Forlan, a strzał głową oddał Alvaro Gonzalez. Uderzenie to zdołał jeszcze obronić Sergio Romero, lecz do piłki dopadł Diego Perez i z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Nieszczęściu próbował zapobiec jeszcze jeden z argentyńskich obrońców, ale wybijał futbolówkę w momencie, gdy ta przekroczyła już linię bramkową. Pod koniec pierwszego kwadransa gry dobry rajd lewą stroną boiska przeprowadził Sergio Aguero, napastnik Atletico zbyt długo zwlekał jednak z podaniem do Messiego lub Higuaina i w konsekwencji piłkę złapał urugwajski golkiper.
Diego Perez nie miał zbyt dobrego dnia (fot. Skysports.com)
W 18. minucie spotkania Argentyna doprowadziła do wyrównania, a humory miejscowych fanów zmieniły się w jednej chwili. Urugwaj piłkę stracił jeszcze na połowie przeciwnika, a „Albicelestes” przeprowadzili znakomita kontrę. Piłkę na lewym skrzydle otrzymał Leo Messi i świetnie dośrodkował w pole karne, gdzie znajdował się Higuain. Napastnik madryckiego Realu oddał dobry strzał głową, zmuszając w ten sposób Muslerę do kapitulacji. Po chwili do dokonania pierwszej zmiany zmuszony był selekcjoner reprezentacji Urugwaju, Oscar Tabarez. Kontuzji doznał bowiem Mauricio Victorino, a zastąpił go Andres Scotti. Argentyńczycy, podbudowani wyrównującym golem, zdecydowanie przejęli inicjatywę. Kolejną akcję lewą stroną przeprowadził Messi, lecz tym razem niebezpieczeństwo zdołali zażegnać obrońcy Urugwaju.
Początek ostatniego kwadransa pierwszej połowy to eksplozja radości na stadionie. Jak się okazało, radość ta była przedwczesna. Gospodarze Copa America po faulu na Messim mieli rzut wolny, z którego w pole karne dośrodkował sam poszkodowany. Piłka po raz kolejny trafiła na głowę Higuaina i także tym razem wylądowała w siatce. Tym razem napastnik argentyńskiej kadry znajdował się jednak na pozycji spalonej i arbiter słusznie nie uznał tego gola. Nastroje na stadionie zmieniały się jak w kalejdoskopie. W 36. minucie obiekt zamarł, piłka zatrzepotała bowiem w siatce bramki Romero, ale i ta bramka nie została uznana. Forlan dośrodkował z rzutu wolnego, Caceres trafił w poprzeczkę, dobitka jednego z jego kolegów trafiła w argentyńskiego obrońcę, piłka po raz kolejny trafiła do Cacesera, który tym razem trafił do bramki. Chorągiewka sędziego liniowego trafiła do jego uniesionej w górę dłoni, obrońca Sevilli znajdował się bowiem na spalonym.
Gonzalo Higuain powody do radości miał jedynie w 18. minucie (fot. Skysports.com)
Diego Perez strzelił bramkę na początku spotkania, lecz jeszcze wcześniej został ukarany żółtą kartką. Być może nie miałoby to większego znaczenia, gdyby nie to, że zapędów tego zawodnika do brutalnej gry kartka ta wcale nie ostudziła. Perez faulował, faulował, sfaulował także sześć minut przed końcem pierwszej połowy, powstrzymując w ten sposób argentyński kontratak. Sędzia nie miał najmniejszych wątpliwości i ukarał go drugim żółtym, a w konsekwencji czerwonym kartonikiem, przez co gracz musiał przedwcześnie opuścić boisko. W samej końcówce pierwszej części gry również nie brakowało emocji. Dość niespodziewanie ponowne prowadzenie Urugwajowi mógł dać Diego Lugano, lecz jego strzał głową trafił jedynie w poprzeczkę i rezultat nie uległ już zmianie. Argentyna miała przewagę, ale do przerwy jedynie remisowała z Urugwajem 1:1.
Na początku drugiej części tego pojedynku tempo gry wyraźnie spadło, choć optyczną przewagę w dalszym ciągu mieli gospodarze. Dziewięć minut po wznowieniu gry w pole karne z prawej strony dośrodkował Pablo Zabaleta, a głową strzelał Aguero, lecz piłka powędrowała ponad bramką. W 61. minucie Zabaleta zdecydował się z kolei na strzał z dystansu, ale również nie trafił w światło bramki. Po kilku minutach szczęścia próbował także Messi, tym razem piłka wpadła jednak w ręce Muslery. Argentyna w dalszym ciągu dominowała, lecz nie przynosiło to zagrożenia pod urugwajską bramką. Goście od czasu do czasu przeprowadzali natomiast kontry, a obrońcy „Albicelestes” uciekali się wówczas do fauli, przez co wszyscy oprócz Javiera Zanettiego mieli na swoim koncie żółte kartki. W ostatnim kwadransie drugiej połowy Argentyna znów przyspieszyła. Messi podał do stojącego w polu karnym Higuaina, który dobrze, mocno i celnie uderzył na bramkę rywala. Jeszcze lepiej interweniował jednak Muslera, ratując swój zespół przed stratą bramki.
Fernando Muslera był bohaterem swojego zespołu (fot. Skysports.com)
Urugwaj nie zamierzał jedynie czekać na końcowy gwizdek i dogrywkę. W 79. minucie w sytuacji sam na sam z Romero znalazł się Forlan, ale w tym pojedynku lepszy okazał się argentyński bramkarz. Dwie minuty później dobrą okazję miał Javier Pastore, który pojawił się na boisku w drugiej połowie spotkania, zastępując bezbarwnego Angela Di Marię. Po raz kolejny Muslera nie dał się pokonać i wysiłki gracza Palermo spełzły na niczym. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Lugano, ale strzał kapitana Urugwaju nie trafił w światło bramki. Po chwili siły liczebne na boisku znów się wyrównały. Drugą żółtą kartką za faul od tyłu ukarany został bowiem Javier Mascherano i Argentyna od tej pory musiała sobie radzić bez swojego kapitana. Show Fernando Muslery trwał dalej. W końcówce świetny strzał z rzutu wolnego oddał Carlos Tevez, a jeszcze lepszą interwencją popisał się golkiper rzymskiego Lazio. Piłka trafiła jednak do Higuaina, który znalazł się tuż przed bramką i… Muslerą. Będący wręcz w transie bramkarz po raz kolejny uratował swój zespół przed utratą gola. W ostatniej akcji drugiej połowy Suarez znakomicie zagrał do Forlana, który jednak strzelił niecelnie i w drugim ćwierćfinale Copa America również potrzebna była dogrywka.
W czwartej minucie pierwszej części dogrywki blisko szczęścia byli gracze Oscara Tabareza. Znakomity strzał oddał Alvaro Pereira i był bardzo bliski trafienia wprost w okienko urugwajskiej bramki, ale uderzył minimalnie niecelnie. Tymczasem urazu doznał Fernando Gago, przez co Sergio Batista był zmuszony do dokonania ostatniej zmiany. Pomocnika Realu zastąpił gracz Anderlechtu Bruksela, Lucas Biglia. W 101. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Pastore, lecz i ten strzał nie znalazł drogi do bramki rywala. Kilkadziesiąt sekund później w podobny sposób próbował Tevez i odniosło to podobny skutek. Jeszcze w pierwszej części gry bliski szczęścia był Higuain. „El Pipita” nie zdobył jednak swojego drugiego gola w tym spotkaniu, trafiając jedynie w słupek. Po chwili piłka trafiła jeszcze do Pastore, ale ten znów uderzył zbyt wysoko.
Carlos Tevez (w środku) jako jedyny nie wykorzystał rzutu karnego (fot. Skysports.com)
Druga część dogrywki również była bardzo ciekawa. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry kolejną szansę w tym pojedynku miał Forlan, ale znów uderzył niecelnie. W 108. minucie odpowiedziała Argentyna. Sprzed pola karnego strzelał Messi, lecz po raz kolejny Muslera nie dopuścił do straty gola. Trzy minuty później po raz kolejny zrobiło się gorąco. W polu karnym piłkę otrzymał Higuain, trafił jednak jedynie w boczną siatkę. Napór Argentyny nie ustawał ani na chwilę. Znów strzelał bardzo aktywny Pastore, ale urugwajski bramkarz po raz kolejny udowodnił, że pokonanie go jest zadaniem niezwykle trudnym. Cztery minuty przed końcem dogrywki przed niepowtarzalną szansą znalazł się Messi. Strzał gracza Barcelony w ostatniej chwili zdołali zablokować urugwajscy obrońcy, a piłka znalazła się w rękach niezawodnego Muslery. Remis utrzymał się również po dogrywce i o tym, kto będzie drugim półfinalistą, musiały zdecydować rzuty karne.
Konkurs „jedenastek” rozpoczęła Argentyna. Jako pierwszy do futbolówki podszedł człowiek, który rzuty karne wykorzystywał już wielokrotnie, Leo Messi. Krytykowany podczas tego turnieju zawodnik tym razem nie zawiódł, pewnie trafiając do siatki. Przed szansą na wyrównanie stanął kapitan Urugwaju, Diego Forlan, który także nie miał problemów z pokonaniem bramkarza rywali. Drugą serię rzutów karnym rozpoczął Nicolas Burdisso i mimo że Muslera wyczuł jego intencje, piłka trafiła do siatki. W odpowiedzi gola zdobyła druga z największych urugwajskich gwiazd, Luis Suarez. Kolejny rzut karny wykonywał ulubieniec kibiców, Carlos Tevez. Gracz Manchesteru City nie uderzył najlepiej, a piłkę zdołał odbić Muslera. Po chwili za sprawą Scottiego Urugwaj wyszedł natomiast na prowadzenie 3:2. Do czwartego rzutu karnego podszedł Pastore. Bliski obrony był urugwajski golkiper, lecz piłka ostatecznie zatrzepotała w siatce. Mimo to „Celestes” byli coraz bliżsi zwycięstwa, bo „jedenastkę” wykorzystał także Walter Gargano. Kolejny rzut karny to strzał Higuaina, który trafił wewnętrzną część poprzeczki i piłka ostatecznie przekroczyła linię bramkową. Przed szansą na rozstrzygnięcie spotkania stanął Martin Caceres, który uderzył znakomicie i strzałem w samo okienko zapewnił swojej drużynie awans. Argentyna po raz kolejny zawiodła i odpadła już z tegorocznego turnieju, a Urugwaj w półfinale zmierzy się z Peru.
URUGWAJ JESZCZE DWA MECZE I MAMY PUCHAR
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~
~Marchioon
Urugwaj , Urugwaj , Urugwaj jest the best
~
~Patryk15
Urugwaj vs. Brazylia – taki będzie finał.
Zwycięży Urugwaj :-P Do boju Urugwaj!
~
~wojtekb96
Ja licze na inny finał. Finał moich marzeń: Chile
vs. Peru – dwie moje najulubieńsze drużyny Ameryki
Południowej.
~N
~fajni nick
dla tevez do fatalny turniej
gra bezbarwnie 0 z niego pozytku
w podstawowym powinien grać cały czas aguero
zamiast on
szkoda ze milito sie nie sprobowal dodal by
swiezosci
a propo messiego
1 zawdonik meczu nie wygra, musie byc druzyna w
barcelonie sa wspaniali rozgrywajacy a w argentynie
niestety nie
prydalby sie ktos taki jak riquelme albo veron
~
~...
Szkoda mi Argentyny.Grała w tym meczu bardzo dobrze
, miała większe posiadanie piłki.To nie ich wina
że Muslera bronił tak świetnie.Mógł batista od
początku dać Pastore.Niech go teraz szybko zwolnią
bo on ta druzyne popsuł.Ja i tak uwielbiam
Argentyne.Teraz licze na Urugwaj
~
~....
Tevez zaprzepaścił wszystko… dlaczego Batista go
wstawił? Jest bez formy a w takim meczu gra się o
bardzo wiele a jeszcze rzuty karne mimo ze argentyna
byla blizsza strzelenia drugiej bramki do konca 120
minut jednak gratuleacje dla Urugwaju a szczegulnie
dla Muslery
~
~Dawid7
madre słowa. W Argentynie nie ma takiego drugiego
Xaviego lub Iniesty który by tak rozgywał jak w
Barcelonie…
S
Spartack
Liczyłem że Argentyna odpadnie. Nareszcie Nico
Pareja i Marcos Rojo wrócą do klubu i pomogą w
walce o ligowe punkty, a nie już przeszło miesiąc
na zgrupowaniu reprezentacji. Brawo Urugwaj!
~
~Nacho
Bardzo ciekawy mecz, chyba najlepszy dotychczas.
Finał Urugwaj – Chile :)
~
~Gervinio
HahAhahA Argentyna odpadła . Bravo Urugwaj Bravo
~W
~nie ważne :P
Bravo! Lessi odpadł ! szkoda mi jedynie innych
chloFakóF
~
~...
ten wyżej! naprawde to że nie darzysz sympatią leo
nie musi sie przeradzac w nienawisc do barcy oraz
innych drużyn jestes Z”zdemoralizowany” piłkarsko
najgorsze jest to ze gdy któryś piłkarz zaliczył
2, 3 występy słabsze my staramy sie go dobić a nie
wspomóc to samo tyczy sie ronaldo dajmy spokoj to
też są ludzie im tez zdarzaja sie bledy gdy trzeba
bylo w meczu messi potrafił znaleść drog do bramki
nie zaprzeczycie ale to nie jego wina ze mial przed
soba tak wspaniale dysponowanego muslere kto wie
gdyby messi zagral od poczatku meczu tam gdzie
powinien prawa pomoc) dzieci jakby nie wiedzialy
wydarzenia potoczyły by sie inaczej a co gdyby nie
asysty messiego w meczu z kostaryka i w tym meczu?
tez byscie ubliżali!jak zwierzęta jak hieny
jesteście dajcie spokoj messi i ronaldo sa naj
piłkarzami a złota pilka przyznawana jest za
tytuły druzyn messi ma 2 a moze jeszcze wygrac 3 s
puchar hiszpani s. puchar europy i KMŚ spokojnie
wszystko w barcelonie ;/ pozdrawiam BARCA!
~
~Urus
Popieram zdanie że Urugwaj wygra cały ten turniej
jednak sądze żę w finale spotka sie z Paragwajem a
nie z Brazylią
MŁ
Mateusz Łukasik
Mecz pomiędzy tymi drużynami wbrew pozorom nie
zawiódł (sam myślałem, że tak będzie,
zważywszy na ich grę w fazie grupowej).
Z racji tego, że zarówno Argentyna, jak i Urugwaj
grały fenomenalnie – nie myślałem nawet o śnie,
mimo, że mecz skończył się po 3. w nocy czasu
polskiego.
Cóż można powiedzieć..Muslera bronił kapitalnie
(nie zdziwiłbym się, gdyby zaczęły interesować
się nim największe europejskie kluby).
Urugwajczycy grali całym sercem, walczyli do
ostatnich minut, mimo, iż grali przez ponad godzinę
w „dziesiątkę”. Albicelestes nie potrafili
wykorzystać osłabienia w zespole Urugwaju – i to
była właśnie ich zmora..
Argentyna, jak i Urugwaj swoją grą w fazie grupowej
raczej zachwycać nie mogły, lecz dzisiejszy
ćwierćfinał pomiędzy tymi zespołami naprawdę
mógł się podobać. Obie drużyny walczyły
(Urugwaj według mnie włożył w grę więcej serca,
zaangażowania – nie odpadli psychicznie).
Oglądaliśmy też dogrywkę, potem konkurs rzutów
karnych – czegóż można chcieć więcej po tego
typu spotkaniach?
Osobiście kibicuję Chile w tegorocznym Copa
America, lecz Urugwaj meczem z Argentyną
„przekonał” mnie do siebie. Wcale nie zdziwiłbym
się, gdyby Brazylia również do półfinału się
nie dostała (szczerze mówiąc, cicho na to
liczę).
Podsumowując – Urugwaj w tym meczu wytrzymał nacisk
Argentyńczyków (zwłaszcza, gdy grał w
osłabieniu), sam tworzył sobie konkretne sytuacje
podbramkowe – ogółem – walczył, i w decydującej
fazie tego pojedynku (rzuty karne) to przyniosło
efekt.
Z całego serca kibicował będę Urugwajowi i Chile
w ich kolejnych meczach!
PS. Liczę, że Paragwaj dziś sprawi niespodziankę
Canarinhos ;)
~
~Aptekarz
Szkoda. Lubie Argentyne i zal mi, ze nie awansowala
dalej. Na dodatek odpadla tez kolumbia, wiec
pozostaje mi zyczyc szczescia Chile! :)
~
~Urus
Popieram zdanie że Urugwaj wygra cały ten turniej
jednak sądze żę w finale spotka sie z Paragwajem a
nie z Brazylią
~
~Piter99
Wiadomo że znienawidziłem Teveza ale widocznie tak
musiało być:\Niestety, wygrał lepszy,
gratulacje dla Urusów i powodzenia w dalszej fazie
Copa America.A co do Messiego to on jest też
człowiekiem i też się męczy.Media i kibice go
obwiniają za wszystko bo jest najlepszy.A przecież
rozegrał w tym sezonie dla Barcy blisko 60 spotkań
i jest już tym wszystkim zmęczony i nie dał z
siebie wszystkiego chociaż sądzę jak wielu innych
że w kadrze Argentyny nie ma takiego Xaviego lub
Iniesty.A ten Batista jak Maradona.Też były dobry
piłkarz i też kiepski trener;\ Teraz będę
trzymał kciuki za Urugwaj ale sercem zawsze jestem i
będę z Argentyną!!!
VAMOS ARGENTINA!!! :D
~
~valenciaFAN
12 letni dzieciaku widać ,że tylko obrażać umie
bo jest gówniarzem,który mnie zaczyna w*urwiać.
~
~qwerty
Ale jaja :D
~
~Laminator
Szkoda mi Teveza bo go lubie !!!
Ale dobrze nie nawidzę Messiego obcioł by sie zgred
!!!
~
~Pysio
Messi do domu hahahaha.Turniej dla ciebie sie
skończył ;]
~
~kacuber
pfff oj słabo urusi nie mają szans na dotarcie do
finału bo który z piłagrzy urugwaju może coś
zdziałać Forlan który gola strzela raz na 10 meczy
i to z karnego jedyna nadzieja to Suarez albo Edinson
Cavani który i tak nie został powołany żal mi
kibiców urugwaju a Oscar Tabarez to nikt
~
~Marcin77
Jeeeeeeeessssssssttttttttttt
kuuuuurrrrrdddeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!8) …URUGWAJ
na mistrza!
~
~Konrado
Po tym co pokazal Urugwaj twierdze, ze to on bedzie
wielkim el campeon!
~
~meśpi
a tacy wszyscy byli pewni, że Argentyna wszystkich
rozwali… i co? Wygrali jeden mecz a Messi strzelił
jednego gola i do tego z karnego – bo inaczej by nie
dał rady. Słabiutko panowie.
1
16558
Ja uważam, że Urugwaj zasłużył na awans do
półfinału. Wprawdzie ich taktyka skupiała w
znacznej mierze to aby nie stracić bramki i
stwarzać zagrożenie pod bramką Romero podczas
stałych fragmentów gry. Charruas jak na wojowników
przystało nie tracili chartu ducha w trakcie meczu i
nawet grając w osłabieniu sprawiali Argentynie
sporo frasunku. Tym razem Albicelestes nie mogą
zwalić winy na taktykę i ustawienie, gdyż te
elementy zostały udoskonalone w meczu z Kostaryką.
Zabrakło pewności w ataku, a w późniejszej fazie
meczu po prostu szczęścia. Ja lubię Argentynę,
ale nie żałuję ich odpadnięcia, bo również
kocham Urugwaj. Przypuszczałem, że dojdzie do
zaciętego meczu. Argentyna nie mogła zostać
zdecydowanym fawortem po zwycięstwie ze studentami z
Ameryki Środkowej. Nawet mój kot stwierdził, że
wygrana Argentyńczyków z los Ticos nie zrobiła na
nim wrażenia i będzie stawiał na los Celestes. W
półfinale Urugwaj czeka powtórka z fazy grupowej i
kolejna konfrontacja z Peru. Tutaj Urusi nie mogą
być przekonani o swoim tryumfie, gdyż Blanquirrojas
dysponują ogromną siłą rażenia, którą
wykorzystują w najmniej oczekiwanym momencie, lecz
także nie omieszkam uznać, że z pomocą rywala.
Moim zdaniem obie bramki dla Peru w meczu z Kolumbią
padły po błędzie Neco Martineza. Najpierw
bramkarz, który kiedyś pokonał Kuszczaka po
strzale z własnego pola karnego nie zdołał
złapać piłki przy rzucie wolnym Vargasa, co
skrzętnie wykorzystał Carlos Lobaton, a następnie
jego złe wybicie wykorzystali Guerrero do spółki z
kapitanem los Incos. Gol na 1:0 dla Peru w meczu fazy
grupowej z Urugwajem to także był błąd w kryciu
defensorów celestynowych, co dało Guerrero
wyprowadzić akcję sam na sam z Muslerą. Jednak
umiejętność wykorzystywania błędów rywali to
także jest sztuka i Lugano, Muslera oraz reszta
bloku obronnego muszą mieć to na uwadze.
~
~mania
Szkoda mi Argentyny, ale to nie wina piłkarzy tylko
trenera.strasznie denerwuje mnie Urugwaj ty meśpi
weż się zamknij
~
~owca
Marzyło mi się, żeby Urugwaj wygrał ostatnie
Mistrzostwa
Świata, bo grał wtedy najpiękniejszą, najbardziej
widowiskową piłkę ze wszystkich reprezentacji, ale
ostatecznie niech zwycięży w Copa America i też
będzie nieźle.
~
~szwajc1212
najlepsi piłkarze świata z poprzednich lat byli
prawdziwymi liderami wszystkich swoich drużyn .
~K
~El Krzyżaco
magia Messiego nie działa.i on był uznawany za
najlepszego na świecie.za co??za to ze xavi i
iniesta odpalili mu parę pustaków?za to że
wygrywał LM i La Ligę??Do tego trzeba zrobić coś
z reprezentacja.I za rok 2010 najbardziej
pokrzywdzony był właśnie Xavi i Iniesta bo oni
coś osiągają w klubie i reprezentacji.JUż nie bd
mówił o Forlanie i Sneijderze.Bo któryś z nich
tez powinien być w 3.A Messi??w RPA nie istniał,a
na Copa America dła 2-3 asysty,ale od najlepszego na
świecie oczekuje się czegoś więcej
~
~morgen
je ne suis pas surpris de la défaite de l’Argentine,
car le foot ne consiste pas seulement à de belles
envolées par moment mais à ètre constant pendant
120 minutes
Dodaj komentarz
Mecz Argentyny z Urugwajem nie rozczarował. Po bardzo ciekawych 120 minutach oba zespoły zremisowały 1:1, a w rzutach karnych 5:4 wygrał Urugwaj. Jako jedyny rzutu karnego nie wykorzystał Carlos Tevez, a oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę.
Mecz ten przez wielu określany był nawet mianem przedwczesnego finału, a na pewno zapowiadał się najciekawiej ze wszystkich pojedynków ćwierćfinałowych. Dwie minuty po pierwszym gwizdku sędziego pierwszą okazję do zdobycia gola miał Gonzalo Higuain, ale po rykoszecie piłka wylądowała w rękach Fernando Muslery. Już w szóstej minucie spotkania rezultat uległ zmianie. Na prowadzenie, ku rozpaczy tysięcy widzów, wyszli Urugwajczycy. Z rzutu wolnego piłkę dośrodkowywał Diego Forlan, a strzał głową oddał Alvaro Gonzalez. Uderzenie to zdołał jeszcze obronić Sergio Romero, lecz do piłki dopadł Diego Perez i z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Nieszczęściu próbował zapobiec jeszcze jeden z argentyńskich obrońców, ale wybijał futbolówkę w momencie, gdy ta przekroczyła już linię bramkową. Pod koniec pierwszego kwadransa gry dobry rajd lewą stroną boiska przeprowadził Sergio Aguero, napastnik Atletico zbyt długo zwlekał jednak z podaniem do Messiego lub Higuaina i w konsekwencji piłkę złapał urugwajski golkiper.
Diego Perez nie miał zbyt dobrego dnia (fot. Skysports.com)
W 18. minucie spotkania Argentyna doprowadziła do wyrównania, a humory miejscowych fanów zmieniły się w jednej chwili. Urugwaj piłkę stracił jeszcze na połowie przeciwnika, a „Albicelestes” przeprowadzili znakomita kontrę. Piłkę na lewym skrzydle otrzymał Leo Messi i świetnie dośrodkował w pole karne, gdzie znajdował się Higuain. Napastnik madryckiego Realu oddał dobry strzał głową, zmuszając w ten sposób Muslerę do kapitulacji. Po chwili do dokonania pierwszej zmiany zmuszony był selekcjoner reprezentacji Urugwaju, Oscar Tabarez. Kontuzji doznał bowiem Mauricio Victorino, a zastąpił go Andres Scotti. Argentyńczycy, podbudowani wyrównującym golem, zdecydowanie przejęli inicjatywę. Kolejną akcję lewą stroną przeprowadził Messi, lecz tym razem niebezpieczeństwo zdołali zażegnać obrońcy Urugwaju.
Początek ostatniego kwadransa pierwszej połowy to eksplozja radości na stadionie. Jak się okazało, radość ta była przedwczesna. Gospodarze Copa America po faulu na Messim mieli rzut wolny, z którego w pole karne dośrodkował sam poszkodowany. Piłka po raz kolejny trafiła na głowę Higuaina i także tym razem wylądowała w siatce. Tym razem napastnik argentyńskiej kadry znajdował się jednak na pozycji spalonej i arbiter słusznie nie uznał tego gola. Nastroje na stadionie zmieniały się jak w kalejdoskopie. W 36. minucie obiekt zamarł, piłka zatrzepotała bowiem w siatce bramki Romero, ale i ta bramka nie została uznana. Forlan dośrodkował z rzutu wolnego, Caceres trafił w poprzeczkę, dobitka jednego z jego kolegów trafiła w argentyńskiego obrońcę, piłka po raz kolejny trafiła do Cacesera, który tym razem trafił do bramki. Chorągiewka sędziego liniowego trafiła do jego uniesionej w górę dłoni, obrońca Sevilli znajdował się bowiem na spalonym.
Gonzalo Higuain powody do radości miał jedynie w 18. minucie (fot. Skysports.com)
Diego Perez strzelił bramkę na początku spotkania, lecz jeszcze wcześniej został ukarany żółtą kartką. Być może nie miałoby to większego znaczenia, gdyby nie to, że zapędów tego zawodnika do brutalnej gry kartka ta wcale nie ostudziła. Perez faulował, faulował, sfaulował także sześć minut przed końcem pierwszej połowy, powstrzymując w ten sposób argentyński kontratak. Sędzia nie miał najmniejszych wątpliwości i ukarał go drugim żółtym, a w konsekwencji czerwonym kartonikiem, przez co gracz musiał przedwcześnie opuścić boisko. W samej końcówce pierwszej części gry również nie brakowało emocji. Dość niespodziewanie ponowne prowadzenie Urugwajowi mógł dać Diego Lugano, lecz jego strzał głową trafił jedynie w poprzeczkę i rezultat nie uległ już zmianie. Argentyna miała przewagę, ale do przerwy jedynie remisowała z Urugwajem 1:1.
Na początku drugiej części tego pojedynku tempo gry wyraźnie spadło, choć optyczną przewagę w dalszym ciągu mieli gospodarze. Dziewięć minut po wznowieniu gry w pole karne z prawej strony dośrodkował Pablo Zabaleta, a głową strzelał Aguero, lecz piłka powędrowała ponad bramką. W 61. minucie Zabaleta zdecydował się z kolei na strzał z dystansu, ale również nie trafił w światło bramki. Po kilku minutach szczęścia próbował także Messi, tym razem piłka wpadła jednak w ręce Muslery. Argentyna w dalszym ciągu dominowała, lecz nie przynosiło to zagrożenia pod urugwajską bramką. Goście od czasu do czasu przeprowadzali natomiast kontry, a obrońcy „Albicelestes” uciekali się wówczas do fauli, przez co wszyscy oprócz Javiera Zanettiego mieli na swoim koncie żółte kartki. W ostatnim kwadransie drugiej połowy Argentyna znów przyspieszyła. Messi podał do stojącego w polu karnym Higuaina, który dobrze, mocno i celnie uderzył na bramkę rywala. Jeszcze lepiej interweniował jednak Muslera, ratując swój zespół przed stratą bramki.
Fernando Muslera był bohaterem swojego zespołu (fot. Skysports.com)
Urugwaj nie zamierzał jedynie czekać na końcowy gwizdek i dogrywkę. W 79. minucie w sytuacji sam na sam z Romero znalazł się Forlan, ale w tym pojedynku lepszy okazał się argentyński bramkarz. Dwie minuty później dobrą okazję miał Javier Pastore, który pojawił się na boisku w drugiej połowie spotkania, zastępując bezbarwnego Angela Di Marię. Po raz kolejny Muslera nie dał się pokonać i wysiłki gracza Palermo spełzły na niczym. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Lugano, ale strzał kapitana Urugwaju nie trafił w światło bramki. Po chwili siły liczebne na boisku znów się wyrównały. Drugą żółtą kartką za faul od tyłu ukarany został bowiem Javier Mascherano i Argentyna od tej pory musiała sobie radzić bez swojego kapitana. Show Fernando Muslery trwał dalej. W końcówce świetny strzał z rzutu wolnego oddał Carlos Tevez, a jeszcze lepszą interwencją popisał się golkiper rzymskiego Lazio. Piłka trafiła jednak do Higuaina, który znalazł się tuż przed bramką i… Muslerą. Będący wręcz w transie bramkarz po raz kolejny uratował swój zespół przed utratą gola. W ostatniej akcji drugiej połowy Suarez znakomicie zagrał do Forlana, który jednak strzelił niecelnie i w drugim ćwierćfinale Copa America również potrzebna była dogrywka.
W czwartej minucie pierwszej części dogrywki blisko szczęścia byli gracze Oscara Tabareza. Znakomity strzał oddał Alvaro Pereira i był bardzo bliski trafienia wprost w okienko urugwajskiej bramki, ale uderzył minimalnie niecelnie. Tymczasem urazu doznał Fernando Gago, przez co Sergio Batista był zmuszony do dokonania ostatniej zmiany. Pomocnika Realu zastąpił gracz Anderlechtu Bruksela, Lucas Biglia. W 101. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Pastore, lecz i ten strzał nie znalazł drogi do bramki rywala. Kilkadziesiąt sekund później w podobny sposób próbował Tevez i odniosło to podobny skutek. Jeszcze w pierwszej części gry bliski szczęścia był Higuain. „El Pipita” nie zdobył jednak swojego drugiego gola w tym spotkaniu, trafiając jedynie w słupek. Po chwili piłka trafiła jeszcze do Pastore, ale ten znów uderzył zbyt wysoko.
Carlos Tevez (w środku) jako jedyny nie wykorzystał rzutu karnego (fot. Skysports.com)
Druga część dogrywki również była bardzo ciekawa. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry kolejną szansę w tym pojedynku miał Forlan, ale znów uderzył niecelnie. W 108. minucie odpowiedziała Argentyna. Sprzed pola karnego strzelał Messi, lecz po raz kolejny Muslera nie dopuścił do straty gola. Trzy minuty później po raz kolejny zrobiło się gorąco. W polu karnym piłkę otrzymał Higuain, trafił jednak jedynie w boczną siatkę. Napór Argentyny nie ustawał ani na chwilę. Znów strzelał bardzo aktywny Pastore, ale urugwajski bramkarz po raz kolejny udowodnił, że pokonanie go jest zadaniem niezwykle trudnym. Cztery minuty przed końcem dogrywki przed niepowtarzalną szansą znalazł się Messi. Strzał gracza Barcelony w ostatniej chwili zdołali zablokować urugwajscy obrońcy, a piłka znalazła się w rękach niezawodnego Muslery. Remis utrzymał się również po dogrywce i o tym, kto będzie drugim półfinalistą, musiały zdecydować rzuty karne.
Konkurs „jedenastek” rozpoczęła Argentyna. Jako pierwszy do futbolówki podszedł człowiek, który rzuty karne wykorzystywał już wielokrotnie, Leo Messi. Krytykowany podczas tego turnieju zawodnik tym razem nie zawiódł, pewnie trafiając do siatki. Przed szansą na wyrównanie stanął kapitan Urugwaju, Diego Forlan, który także nie miał problemów z pokonaniem bramkarza rywali. Drugą serię rzutów karnym rozpoczął Nicolas Burdisso i mimo że Muslera wyczuł jego intencje, piłka trafiła do siatki. W odpowiedzi gola zdobyła druga z największych urugwajskich gwiazd, Luis Suarez. Kolejny rzut karny wykonywał ulubieniec kibiców, Carlos Tevez. Gracz Manchesteru City nie uderzył najlepiej, a piłkę zdołał odbić Muslera. Po chwili za sprawą Scottiego Urugwaj wyszedł natomiast na prowadzenie 3:2. Do czwartego rzutu karnego podszedł Pastore. Bliski obrony był urugwajski golkiper, lecz piłka ostatecznie zatrzepotała w siatce. Mimo to „Celestes” byli coraz bliżsi zwycięstwa, bo „jedenastkę” wykorzystał także Walter Gargano. Kolejny rzut karny to strzał Higuaina, który trafił wewnętrzną część poprzeczki i piłka ostatecznie przekroczyła linię bramkową. Przed szansą na rozstrzygnięcie spotkania stanął Martin Caceres, który uderzył znakomicie i strzałem w samo okienko zapewnił swojej drużynie awans. Argentyna po raz kolejny zawiodła i odpadła już z tegorocznego turnieju, a Urugwaj w półfinale zmierzy się z Peru.