Byli wybierani najlepszymi graczami sezonu – jak potoczyły się ich losy?


Jak potoczyły się losy najlepszych zawodników PKO Ekstraklasy ostatnich lat?

29 lipca 2025 Byli wybierani najlepszymi graczami sezonu – jak potoczyły się ich losy?
Oskar Foltyński

Do PKO Ekstraklasy co sezon przychodzi wielu zawodników, których umiejętności robią wrażenie. Co roku odbywa się również gala, na której wybierany jest najlepszy gracz sezonu. Jest to dla zawodnika wielkie osiągnięcie i duży plus do jego nazwiska. Wielu z nich decyduje się wówczas na sprawdzenie swoich sił w lepszych ligach. Są jednak także przypadki, w których zawodnik związuje się z drużyną i – pomimo zdolności, jakimi dysponuje – oglądamy go na polskich boiskach. Czas podsumować, jak poprowadziło swoje kariery kilku z ostatnich najlepszych zawodników sezonu.


Udostępnij na Udostępnij na

Carlitos

Hiszpański środkowy napastnik to zawodnik, który w tym momencie ma już wyrobioną bardzo dużą markę. Najlepszy gracz sezonu 2017/2018 – to właśnie wtedy usłyszała o nim cała Polska. Było to mocno niespodziewane. Carlitos był nowym graczem Wisły Kraków, który został ściągnięty za darmo z Villarreal CF. Sezon miał świetny, gdyż w 36 spotkaniach zdobył 24 bramki oraz dołożył do tego siedem asyst, co uczyniło go także najlepszym strzelcem ligi. Swoimi występami zapracował sobie na transfer do Legii Warszawa. Mistrz Polski zapłacił 400 tysięcy euro.

Kolejny sezon zakończył z wynikiem 16 bramek oraz sześciu asyst. To był koniec jego przygody w Polsce, ponieważ przeniósł się on do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a dokładniej do Al-Wahda. Nie był to najlepszy transfer, Carlitos pogubił się i po sezonie znów zmienił klub na grecki Panathinaikos. Spędził tam dwie udane kampanie, w których zdobył 16 bramek i zanotował pięć asyst. Większość spodziewała się pozostania w drużynie lub transferu na wyższy poziom. Natomiast Hiszpan zdecydował się na powrót do Legii, która potrzebowała napastnika, a on sam bardzo chciał wrócić do stolicy, o czym powiedział na antenie stacji Canal+:

Podpisałem z Legią kontrakt na dwa lata z opcją przedłużenia. Jeśli będzie to zależało ode mnie, zostanę tu na trzy lata. Jest mi tu naprawdę dobrze. Jeśli czujesz się świetnie poza boiskiem, to widać to również na murawie. Dlatego nie chcę odchodzić.

Jak się okazało, transfer był nieudany, w 21 meczach strzelił tylko jednego gola i klub z Łazienkowskiej oddał go w ręce greckiej Lamii. Następne dwa sezony spędził w Kazachstanie oraz Grecji, lecz nigdzie nie potrafił złapać dobrego rytmu. Najbardziej niespodziewany okazał się powrót do Polski. Na sezon 2025/2026 podpisał kontrakt z 1-ligową Wieczystą Kraków, której ma pomóc w awansie do PKO Ekstraklasy. Można więc powiedzieć, że Carlitos wykorzystał swoją nagrodę dla najlepszego gracza PKO Ekstraklasy, aczkolwiek nigdzie nie potrafił odnaleźć się tak, jak w Polsce.

Mateusz Kostrzewa / Legia.com

Joel Valencia

Ekwadorski zawodnik to najlepszy gracz sezonu oraz najlepszy pomocnik rozgrywek 2018/2019. Reprezentował wówczas barwy Piasta Gliwice. Jego gra była kluczowa dla wielkiego sukcesu Piasta, jakim było ich pierwsze w historii mistrzostwo Polski. Valencia występował w większości spotkań na pozycji ofensywnego pomocnika. W 33 spotkaniach zdobył sześć bramek oraz zanotował tyle samo asyst.  Liczbowo ten sezon nie należał do wybitnych, natomiast wkład do gry oraz sukces zespołu podbiły notowania samego zawodnika. W porównaniu do Carlitosa, Valencia nie pozostał w Polsce na kolejny sezon. Pomimo rozpoczęcia sezonu z Piastem i wystąpieniu w pierwszym spotkaniu, ostatecznie zdecydował się na opuszczenie drużyny. Trafił do angielskiego Brentford za 2 miliony euro.

W pierwszym sezonie na Wyspach zagrał w 23 meczach, w większości wchodząc z ławki, i zdobył zaledwie jedną bramkę.  Na następny sezon Valencia zdecydował się na wypożyczenie do Legii Warszawa. Jak się okazuje, to również nie była dobra decyzja. Zagrał tam jedynie osiem razy i ani razu nie przyczynił się do zdobycia gola. Następne dwa sezony spędził na wypożyczeniach: w hiszpańskim AD Alcorcon oraz holenderskim De Graafschap Doetinchem. Nigdzie nie grał na takim poziomie, jak w Piaście. Ostatnie dwa sezony spędził na boiskach 1. oraz 2. ligi polskiej w barwach Zagłębia Sosnowiec, gdzie był ważną postacią, choć zdobył jedynie trzy bramki w 56 spotkaniach. Obecnie ma 30 lat i jest wolnym zawodnikiem, co można uznać za spory zawód. Jest on w najlepszym dla piłkarza wieku i czeka na propozycje po tym, jak jego przygoda w Sosnowcu dobiegła końca.

Jorge Felix

Hiszpański napastnik zdobył nagrodę dla najlepszego gracza sezonu 2019/2020, kiedy to reprezentował barwy Piasta Gliwice. Drugi rok z rzędu zwycięzca był właśnie z tej drużyny. Felix to środkowy napastnik, który do zespołu dołączył w sezonie 2018/2019 i, tak jak Valencia, przyczynił się on do mistrzostwa, lecz jego wkład nie był jeszcze tak duży. Felix, gdy wygrywał najlepszego gracza sezonu, był w fenomenalnej dyspozycji. Strzelił 16 bramek oraz dołożył cztery asysty w 33 spotkaniach. Jego kariera w Piaście po sezonie jednak się skończyła. Zawodnik miał kontrakt ważny do jego końca i zdecydował się on na nowy krok w swojej karierze. Jego następną drużyną był turecki Sivasspor. Pomimo solidnych ocen i notowań, trener nie stawiał na niego. Wypowiedział się o tym sam Felix w rozmowie z  TVP Sport:

Konkurencja była duża, ale szczerze mówiąc, problemem był trener, który preferował inny styl gry niż ja. Lubi bronić, czekać na rywala, oddać mu piłkę i wyczekiwać na moment do kontry. To nie mój futbol. Ja lubię mieć piłkę, grać podaniami. Próbowałem się dostosować, wszyscy mówili mi, że w treningach wyglądam bardzo dobrze. W drugim sezonie strzeliłem cztery gole, co było jednym z lepszych wyników w drużynie, a i tak wciąż nie grałem. Koledzy z zespołu radzili mi: „Zmień klub, bo tu tylko tracisz czas”. Ale klub długo nie chciał mnie puścić.

Felix, po dwóch sezonach spędzonych w Turcji, zdecydował się na powrót do Piasta, w którym gra do teraz. Jest on bardzo ważną postacią, a kibice nie wyobrażają sobie budowania drużyny bez niego. Można powiedzieć, że Felix nie do końca sobie poradził z karierą po wygraniu nagrody dla najlepszego gracza PKO Ekstraklasy. Zbudował on sobie status legendy w Piaście, co zostanie z nim na zawsze.

 

 

Filip Mladenović

Serbski lewy wahadłowy zdobył nagrodę najlepszego gracza oraz obrońcy sezonu w rozgrywkach 2020/2021 reprezentując Legię Warszawa.

W tym zestawieniu zawodnik ten na pewno wyróżnia się swoją pozycją. Nagrody kojarzone są z zawodnikami ofensywnymi, aczkolwiek w tym przypadku jest inaczej. Mladenović to świetnie usposobiony ofensywnie lewy obrońca, który dzięki swoim umiejętnościom często był stawiany też na lewym skrzydle. W naszej lidze występował od sezonu 2017/2018, w którym to podpisał kontrakt z Lechią Gdańsk. Zagrał on trzy świetne sezony i zasłużył na zmianę otoczenia. Postanowił pozostać w Polsce  i wybrał Legię. W sezonie z otrzymaną nagrodą Serb był fenomenalny. W 36 spotkaniach zdobył osiem bramek oraz 10 asyst, co – biorąc pod uwagę także jego pozycję – jest wynikiem niesamowitym.

Po świetnych rozgrywkach Mladenović wzbudzał wielkie zainteresowanie. Na jego wartość wpływał fakt, że był również reprezentantem Serbii. Zdecydował się jednak na pozostanie w stołecznym klubie i to na kolejne dwa lata, gdzie utrzymywał wysoki poziom. W sezonie 2023/2024 opuścił Polskę i podpisał umowę z greckim Panathinaikosem, gdzie występuje regularnie i jest ważną postacią. Do tej pory zagrał w 46 spotkaniach, zdobył bramkę oraz zanotował sześć asyst. Mladenović wykorzystuje swoje umiejętności, a jego kariera rozwinęła się. Nagroda najlepszego gracza PKO Ekstraklasy nie przeszkodziła mu w dalszym osiąganiu sukcesów. Warto zaznaczyć, że ma aż 34 występy w narodowych barwach.

Zbigniew Harazim / zbyszkofoto.pl

Ivi Lopez

Kolejny hiszpański zawodnik, który zwyciężył nagrodę najlepszego zawodnika PKO Ekstraklasy. Ivi Lopez grający dla Rakowa Częstochowa to najlepszy gracz sezonu 2021/2022. Ofensywny pomocnik miał za sobą świetny sezon, kończąc go z 22 bramkami i 13 asystami w 45 meczach, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Jego wkład był ogromny i przyczynił się do wicemistrzostwa oraz zdobycia Pucharu Polski. Lopez miał na stole wiele ofert, ale zdecydował się pozostać w Rakowie. Nie było to, jak się okazuje, błędem. W następnym sezonie zdobył wraz z „Medalikami” mistrzostwo Polski oraz rozegrał kolejny świetny sezon.

Kiedy mówiło się o zainteresowaniu drużyn w trakcie następnego sezonu, wydarzyło się najgorsze, co mogło spotkać Hiszpana. Doznał on kontuzji, która wykluczyła go z gry na cały rok. Wrócił do treningów przed sezonem 2024/2025, dalej zakładając koszulkę Rakowa. Kolejny świetny sezon Hiszpana nikogo nie dziwił. Lopez jest uznawany za jednego z najlepszych graczy w lidze oraz za niekwestionowaną legendę klubu z Częstochowy. Gra w drużynie aż do dziś i nic nie zapowiada, aby miało się to zmienić. Mówi o tym sam zawodnik w rozmowie w programie „Po Gwizdku”:

Jestem bardzo wdzięczny Rakowowi. Raków dał mi szansę, abym znów mógł cieszyć się futbolem. Nie widzę siebie w żadnym innym klubie. Nie jestem w stanie przewidzieć przyszłości, ale podkreślę to: nie widzę siebie w innych barwach, tym bardziej w Polsce.

Kamil Grosicki

Polski skrzydłowy to wyjątkowy przypadek w tym zestawieniu. Zdobył on nagrodę dla najlepszego piłkarza sezonu nie tylko w sezonie 2022/2023, lecz także w 2023/2024. Grosicki wrócił do Polski w sezonie 2021/2022 i każdy wiedział, że będzie to jeden z najlepszych powrotów od lat. Pierwszy sezon miał udany, lecz Lopez okazał się zdecydowanie lepszy. W następnych dwóch sezonach wybór jednak był jeden. Sezon 2022/2023 to 13 goli oraz 10 asyst „Grosika” we wszystkich rozgrywkach, a 2023/2024 dorzucił do zdobyczy Pogoni 16 bramek oraz 17 asyst. Są to świetne statystyki, zwłaszcza biorąc pod uwagę wiek zawodnika.

Grosicki ma aktualnie 37 lat, a mimo wszystko ciągle pokazuje najwyższy poziom. Zawodnik w Pogoni występuje aż do teraz. W trakcie jego pobytu szczecinianie zdążyli zająć 4. miejsce trzy lata z rzędu oraz dwukrotnie dotarli do finału Pucharu Polski, którego nie udało im się zwyciężyć. Były reprezentant Polski ma kontrakt do końca sezonu i mówi się o tym, że to będzie jego ostatni rok w zawodowej piłce. Sam piłkarz po spotkaniu z Radomiakiem w 1. kolejce sezonu 2025/2026 powiedział:

Chcę karierę zakończyć po dobrym sezonie, a nie po takim blamażu jak tutaj. Wiadomo, jest jeszcze dużo meczów, ale musimy do roboty wziąć się wszyscy, od zawodników, poprzez szefów aż po sztab szkoleniowy i wszystkich w klubie.

Hubert Bertin /

Efythimios Koulouris

Grecki napastnik to ostatni najlepszy gracz oraz napastnik sezonu 2024/2025.

Koulouris rozegrał świetny sezon w barwach Pogoni Szczecin. 31 bramek oraz trzy asysty w sezonie to wynik naprawdę imponujący. Koulouris po sezonie miał na stole wiele ofert nie tylko z zagranicznych lig, ale i PKO Ekstraklasy. Swoimi występami zwrócił na siebie uwagę całej Europy, ponieważ znalazł się na 11. miejscu w klasyfikacji zawodników rywalizujących o „Złotego Buta”, czyli miano najskuteczniejszego napastnika w Europie. Pomimo tego postanowił on pozostać w ekipie „Portowców”. Pogoń, mimo że nie występuje w żadnych europejskich pucharach, dała radę przekonać Greka, który nowy sezon rozpoczął od trzech bramek w dwóch meczach. Planowane są rozmowy o przedłużeniu umowy z napastnikiem, o czym mówi Alex Haditaghi w programie „Nasz News” na Goal.pl:

Koulouris to nie tylko gość od strzelania goli, ale jest także świetnym człowiekiem w szatni. Jestem jego fanem. Ważne jest nie tylko to, żeby go zatrzymać, ale zrobić to aż do końca kariery. Gdy skończy już grać w piłkę, to chcemy go zatrzymać w klubie. Trzeba mieć dobrych ludzi wokół siebie. Złożyliśmy mu ofertę w formacie 3+1, dostałby jeden z najwyższych kontraktów w lidze i w historii Pogoni. Naszym celem jest zatrzymanie Koulourisa.

Accredito.com
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze