Piłka reprezentacyjna daje najlepszym piłkarzom z danego kraju możliwość dumnego reprezentowania swojej ojczyzny na arenie międzynarodowej. W przypadku najsłabszych drużyn zrzeszonych w FIFA zwykle „najlepsi” to i tak grupka amatorów łączących kopanie piłki z pracą w innym zawodzie. Dość często zdarza się jednak, że na totalnej pustyni wyrośnie piękny kwiat, który wręcz nie pasuje do całego otoczenia.Młody polski ligowiec powołany po raz pierwszy do reprezentacji wchodzi do szatni i widzi przebierającego się Roberta Lewandowskiego. Co musi czuć? Czy nie przytłacza go świadomość, jak wiele dzieli ich dwóch pod każdym możliwym względem? Umiejętności, zarobki, obeznanie z większym światem. Piłkarze wymienieni poniżej to właśnie tacy „Lewandowscy” w skali makro i mikro zarazem. Makro, bo nasz „Lewy” ma akurat w kadrze kolegów, którzy najzwyczajniej w świecie są świetnymi zawodnikami, ci zaś zwykle otoczeni są hobbystami. Mikro, bo ich umiejętności nie sprawiają, by byli znani na całym świecie. Na początek siedem gwiazd ekip azjatyckich.
Murun Altankhuyag (Mongolia/FK Macva Sabac)
Bycie gwiazdą 203. reprezentacji rankingu FIFA chyba nie należy do najtrudniejszego z możliwych piłkarskich osiągnięć, niemniej Murunowi należą się wielkie brawa za niemożliwą determinację i przetarcie szlaków innym mongolskim piłkarzom. Urodzony w 1989 roku napastnik już jako nastolatek był gwiazdą amatorskiej ligi mongolskiej, marzył też o zostaniu pierwszym profesjonalnym graczem w historii swojego olbrzymiego kraju, co wydawało się być mrzonką nie do spełnienia z uwagi na warunki, w jakich rozgrywa się tamtejsze mecze. Altankhuyag przebił się jednak na tyle, że wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie grał w rozgrywkach uniwersyteckich. Stamtąd po czterech latach przeniósł się do Tajlandii, podpisując pierwszy profesjonalny kontrakt piłkarski w historii Mongolii. Obecnie Murun gra w serbskim trzecioligowcu FK Macva Sabac.
Zesh Rehman (Pakistan/Pahang FC)
Nazwa klubu kapitana reprezentacji Pakistanu nie mówi zbyt wiele przeciętnemu kibicowi piłkarskiemu. 32-letni stoper gra obecnie w lidze malajskiej, jednej z najsilniejszych na kontynencie, ale w CV ma kilka naprawdę godnych szacunku wpisów. Fulham, Brighton, Norwich, QPR czy Blackpool to nie ogórki. Rehman urodził się w rodzinie pakistańskich imigrantów w Birmingham, dorastał i uczył się piłki w Anglii. Dzięki swojemu talentowi dane mu było grać w Premier League i Championship. W Pakistanie wciąż odstaje od kolegów, z którymi reprezentuje 190. ekipę rankingu FIFA, szykując powoli następcę w postaci Otisa Khana, 20-letniego obrońcy znajdującego się w szerokiej kadrze angielskiego Barnsley.
https://youtu.be/VSOYCEwbtPo
Chencho Gyeltshen (Bhutan/Satun United)
Pora na prawdziwą bombę. „Bhutański Ronaldo”, względnie „GC7”, to chłopak, który już jest legendą swojego maleńkiego górskiego kraju. Dwadzieścia lat na karku, siedem bramek w reprezentacji (najwięcej w historii, długo nikt się nie zbliży), pięć sezonów gry. No i profesjonalny kontrakt w tajskim Satun United. Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki (wiek, doświadczenie, umiejętności), niewykluczone, że za dwa-trzy lata Gyeltshen trafi do Europy i zrobi karierę, o jakiej się w Bhutanie nikomu nie śniło.











