Paweł Buzała, były zawodnik Lechii Gdańsk, a obecnie napastnik PGE GKS-u Bełchatów, był obecny na wigilii Lechii organizowanej na PGE Arenie. Mówił on o grze Lechii w zakończonej rundzie, a także o swoim stosunku do gdańskiej drużyny.

– Gra się tam, gdzie cię chcą i potrzebują. Ja nigdy nie powiem „nie” w sprawie Lechii. Grałem tu ponad cztery lata. Ale na dziś jestem w Bełchatowie i jest mi tam dobrze. Czas pokaże, co się w życiu wydarzy. Ja do Lechii mam ogromny sentyment – tak mówił Buzała o swoim stosunku do drużyny z Gdańska.
Napastnik ocenił rundę w wykonaniu Lechii Gdańsk: – Czegoś zabrakło i okazało się, że to jednak nie jest samograj. Od piątej, szóstej kolejki Lechia nie grała niestety najlepiej w piłkę, gdzieniegdzie wyrywała zwycięstwo. Ale trudno też oceniać całościowo, bo nie było mnie w drużynie. Było też dużo zmian i kontuzji, zwłaszcza w formacjach ofensywnych.











