W 13. kolejce niemieckiej Bundesligi na kibiców czeka wiele interesująco zapowiadających się starć. Wybraliśmy spośród nich trzy i zapraszamy do lektury ich zapowiedzi.
Schalke 04 Gelsenkirchen – Eintracht Frankfurt
W sobotę na Veltins Arena dojdzie do pojedynku drugiej i trzeciej ekipy Bundesligi. Schalke 04 Gelsenkirchen podejmie na własnym terenie bezsprzeczną rewelację obecnego sezonu – Eintracht Frankfurt. Obie drużyny w dotychczasowych meczach zdołały zgromadzić na swoim koncie po 23 punkty, jednak ich strata do lidera – monachijskiego Bayernu – wynosi aż osiem oczek. Trener „Die Königsblauen”, Huub Stevens, będzie musiał przed sobotnim starciem uczulić swą obronę w szczególności na Alexandra Meiera. Niemiecki pomocnik zdołał w obecnym sezonie zgromadzić na swoim koncie aż dziewięć trafień i, wspólnie z Mario Mandzukiciem z Bayernu, przewodzi klasyfikacji strzelców. Problemem Eintrachtu jest jednak właśnie gra na cudzym terenie. Ostatnie trzy wyjazdowe spotkania – z Bayernem, Stuttgartem i M’Gladbach –podopieczni Armina Veha przegrali. Schalke do pojedynku z Eintrachtem przystąpi zaś zmęczone, aczkolwiek szczęśliwe. W środowy wieczór drużyna z Zagłębia Ruhry, pokonując Olympiakos Pireus, zapewniła sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Spotkanie Schalke 04 – Eintracht Frankfurt w sobotę od 15:30.
FSV Mainz – Borussia Dortmund
Mistrz kraju w ramach 13. kolejki pojedzie do Moguncji, gdzie zmierzy się z zajmującą w tabeli ósme miejsce drużyną FSV Mainz. Gospodarze, którzy sezon rozpoczęli powyżej oczekiwań, notują w ostatnich tygodniach zniżkę formy i w ostatnich trzech spotkaniach powiększyli swój punktowy dorobek o zaledwie trzy oczka. Odwrotnie prezentuje się zaś sytuacja podopiecznych Jürgena Kloppa, dla którego spotkanie to będzie miało również wymiar sentymentalny. Klopp spędził bowiem w Moguncji pełne 11 lat zawodniczej kariery oraz siedem trenerskiej – stąd w lipcu 2008 roku trafił właśnie na Westfalenstadion. Jego zawodnicy po niezbyt dobrym początku sezonu ostatnio wracają do stabilnej formy. W ubiegłych tygodniach krajowe rozgrywki spadły jednak na liście priorytetów Borussii na drugie miejsce, ponieważ dortmundczycy w fazie grupowej Ligi Mistrzów trafili do grupy śmierci z Realem, Manchesterem City i Ajaksem, którą to grupę sensacyjnie wygrali. Piłkarze BVB mogą upatrywać swojej szansy również w starciu Schalke z Eintrachtem. Do obu tych ekip „Die Borussen” tracą bowiem jeden punkt, a bezpośrednie starcie daje realną szansę wskoczenia w ligowym zestawieniu na trzecie, a w przypadku remisu nawet drugie miejsce. Prawdopodobnie w sobotnie popołudnie na Coface-Arena zabraknie Svena Bendera, który doznał złamania nosa w środowym meczu z Ajaksem. Do składu na dobre powinien za to powrócić Jakub Błaszczykowski, a polskie trio powinno wreszcie rozpocząć spotkanie w komplecie. Mecz FSV Mainz – Borussia Dortmund w sobotę od 15:30.
Bayern Monachium – Hannover 96
Trzecim zapowiadającym się znakomicie sobotnim starciem będzie pojedynek Bayernu Monachium z Hannoverem 96. Obie drużyny odczuwają obecnie sportową złość, gdyż ostatnia kolejka Bundesligi przyniosła im straty punktów – „Bawarczycy” zaledwie zremisowali w Norymberdze, a Hannover przegrał na własnym terenie z SC Freiburg. Zarówno dla jednych, jak i dla drugich sobotnie spotkanie będzie więc okazją do powrotu na ścieżkę zwycięstw. Zdecydowana większość argumentów przemawia jednak za gospodarzami. Bayern okupuje od długich tygodni pozycję lidera, a trener Jupp Heynckes do dyspozycji ma zawodników o dużo głośniejszych nazwiskach i mimo wszystko większych umiejętnościach. Wielu kibiców zaskoczy więc zapewne statystyka ostatnich pojedynków pomiędzy Bayernem a Hannoverem. „Die Roten” wygrali dwa z ostatnich trzech meczów z monachijczykami. W sezonie 2010/2011 na własnym stadionie wygrali z „Bawarczykami” 3:1, a rok później również na AWD-Arena wbili im o jedną bramkę mniej. W najbliższą sobotę podopieczni Mirko Slomki będą jednak musieli walczyć o punkty na Allianz Arena. Początek spotkania o 15:30.










