Przejście Mario Goetzego, klasycznej dziesiątki Borussii Dortmund, do największego rywala Bayernu Monachium odbiło się szerokim echem w piłkarskim świecie. Wszyscy zastanawiają się, jak teraz będzie wyglądać Bundesliga, skoro mistrz tak mocno osłabił jedynego poważnego pretendenta. Sprawę komplikuje fakt, że krok od opuszczenia Borussii jest także jej najlepszy strzelec.
W 1980 roku zespół AC/DC mógł przestać istnieć. Bon Scott, wokalista i współautor tekstów piosenek (m.in. „Highway to hell”) zmarł, a reszta zespołu musiała zdecydować, czy w ogóle da się go zastąpić. Ostatecznie zespół kontynuował działalność z Brianem Johnsonem i była to najlepsza decyzja z możliwych. W pierwszym roku współpracy nagrał najlepiej sprzedający się album „Back in black”, a koncertuje przecież do dziś! Przed podobnym dylematem co AC/DC w 1980 roku stoi obecnie Borussia Dortmund. Drużynę opuszcza lider pomocy Mario Goetze, a tuż za nim do odejścia szykuje się Robert Lewandowski. Niepewna jest przyszłość lidera obrony Matsa Hummelsa. Jak zastąpić tak wybitne postaci, aby utrzymać obecny poziom?
Zespół z Signal Iduna Park był już postawiony przed podobnym dylematem zupełnie niedawno. Do Manchesteru United odszedł Kagawa, a do Realu Madryt Nuri Sahin. Podczas jednego okienka transferowego zespół stracił głównych kreatorów gry. Borussia bezproblemowo jednak zastąpiła tych znakomitych zawodników. Zakupiono Marco Reusa z Borussii Moenchengladbach, a w pomocy szansę dostał Ikay Guendogan, który dziś w Dortmundzie stawiany jest wyżej niż Sahin.
Śledź Okno Transferowe na Facebooku!
Tym razem może stać się podobnie. Drużyna zarobiła już ponad 50 milionów euro w Lidze Mistrzów, otrzymała 37 milionów za Goetzego i jest w stanie kupić równie dobrych piłkarzy na poszczególne pozycje. W ataku Lewandowskiego może zastąpić niezadowolony ze swojej pozycji w klubie Edin Dzeko lub Gonzalo Higuain. Do kupienia jest także Alvaro Negredo czy Adrian. W pomocy równie dobrze jak Marco Reus do drużyny wkomponować może się Kevin de Bruyne lub któryś z młodych graczy Borussii: Leitner, Bittencourt czy Amini. Borussia na pewno będzie chciała także zasilić swoją ławkę rezerwowych, bo drużynę zimą opuścili Ivan Perisić i Chris Loewe. Pieniędzy z pewnością wystarczy.
Dużo lepiej wygląda sytuacja Bayernu Monachium, który ma bogactwo wyboru. Guardiola do czwórki ofensywnych piłkarzy w pierwszej jedenastce będzie miał do wyboru aż dziewięciu klasowych zawodników: Mandżukicia, Gomeza, Pizarro, Robbena, Shaqiri, Kroosa, Goetzego, Muellera i Ribery’ego. Łatwo wydedukować, że kolejne wzmocnienia ekipa z Allianz Arena będzie robiła w defensywie. Niemcy przekornie nazywają Bayern FC Hollywood i jest w tym przydomku dużo prawdy. Drużyna co roku skupuje najlepszych piłkarzy ligi i buduje swoją potęgę na czołowych zawodnikach rywali. Ostatnio byli to Dante i Mandżukić, wcześniej Neuer, Gomez czy Luiz Gustavo. Obecnie najbardziej prawdopodobne cele transferowe to Sebastian Rode z Eintrechtu, objawienie tego sezonu, ale także Mats Hummels, Julian Draxler z Schalke czy nawet Robert Lewandowski. W rezultacie drużynę może opuścić Pizarro lub Gomez, a także Van Buyten oraz któryś ze skrzydłowych obrońców: Contento lub Rafinha.










