Po spotkaniu pomiędzy FC Augsburg a Energie Cottbus udało nam się przez chwilę porozmawiać z piłkarzem gości – Markusem Brzenską. Stoper zespołu z Łużyc podsumował spotkanie z drużyną z Bawarii oraz opowiedział o ewentualnej możliwości gry w polskiej reprezentacji.

Jak oceni Pan dzisiejsze spotkanie w wykonaniu Energie?
Zaczęliśmy dobrze. Mieliśmy kilka niezłych zagrań i świetną okazję do objęcia prowadzenia na początku meczu. Chwilę potem było już 1:0. Po bramce na 2:0 i czerwonej kartce próbowaliśmy stwarzać szansę do oddania strzałów, ale nie za bardzo nam to wychodziło. Szkoda, ale przed nami mecz u siebie i musimy tam zdobyć punkty.
A co powie Pan o sytuacji z pierwszej połowy i czerwonej kartce dla Bittroffa?
Myślę, że sędzia nie musiał dyktować rzutu karnego i pokazać do tego naszemu zawodnikowi czerwoną kartkę. Sama „jedenastka” była wystarczającą karą. Zostaliśmy podwójnie ukarani i naturalnie nie jest łatwo odrabiać straty, grając w dziesiątkę.
Nie jest tak, że trochę się zbyt pewnie poczuliście po wysokim zwycięstwie z liderem w ostatniej kolejce?
Nie przesadzaliśmy po zwycięstwie 6:0 z Erzgebirge Aue. Powiedzieliśmy sobie, że musimy o tym zapomnieć i iść dalej. Wiedzieliśmy, że teraz jedziemy do Augsburga i czeka nas trudne spotkanie. Tak jak wcześniej powiedziałem – dwie trochę nieszczęśliwe „jedenastki”, czerwona kartka i było po prostu trudno tu coś ugrać.
Co będziecie robić przed następnym spotkaniem przeciwko Unionowi Berlin?
Właściwie to nic szczególnego. Oczywiście chcemy ten mecz wygrać i taki będzie nasz cel. Po tej przegranej 4:0 jesteśmy odrobinę rozczarowani i będziemy musieli to spotkanie przeanalizować, ale to samo robimy również po zwycięstwach, nie tylko po porażkach. Nie jest więc tak, że po wygranych tylko świętujemy. Zawsze rozmawiamy z trenerem o poprzednim spotkaniu i będziemy to także robić po tej porażce.
Markus Brzenska i reprezentacja Polski – czy jest to ciągle aktualny temat?
Dla mnie na tę chwilę nie ma takiego tematu. Takie pogłoski pojawiły się wówczas, gdy trener Smuda powiedział, że obejrzy mecze z moim udziałem i przyjrzy się mojej dyspozycji w nadchodzących tygodniach. Do teraz nie wiem niczego innego. W tej chwili nie myślę o tym, tylko próbuję jak najlepiej grać w barwach Energie. Mam nadzieję, że potem zostanie to docenione i selekcjoner powie: „On jest na tyle dobry, że go weźmiemy”. W tej chwili mogę jedynie z tygodnia na tydzień prezentować swoje umiejętności i mam nadzieję, że kiedyś Smuda zgłosi się do mnie.











