Jednym z najbardziej zadowolonych kadrowiczów po meczu z Argentyną był bez wątpienia Paweł Brożek, który w drugiej połowie pojawił się na boisku i ustalił wynik spotkania. Po spotkaniu nie ukrywał zadowolenia, jednak jak sam przyznał, do Euro został jeszcze rok i wszystko się jeszcze może wydarzyć.
Pytany o odczucia po spotkaniu z Argentyną oraz o atmosferę wokół kadry, przyznał: – Na pewno kamień spadł nam z serca. Chcieliśmy wygrać, wiedzieliśmy, jaka atmosfera jest wokół kadry i to zwycięstwo było nam bardzo potrzebne.

Nie chciał jednak jednoznacznie powiedzieć, czy to zwycięstwo z grającym w dalekim od optymalnego zestawieniu rozwiąże wszystkie problemy wokół kadry: – Poczekajmy, co będzie po meczu z Francją, będzie to spotkanie na pewno ważniejsze.
Pytany o samego rywala, przy którym zaczęto stawiać kolejne litery alfabetu od b począwszy, próbował bronić klasy rywala: – Graliśmy dzisiaj dobre spotkanie. Zgadzam się, że brakowało w zespole Argentyny gwiazd, ale ci, którzy wystąpili też grają w wielkich klubach. To piłkarze, którzy potrafią grać w piłkę i momentami to udowodnili, kiedy na początku drugiej połowy potrafili nas zdominować.
Spotkanie to było także niezwykle ważne dla napastnika tureckiego Trabzonsporu w kontekście walki o grę na Euro 2012. Pomimo iż przez ostatnie miesiące nie był powoływany przez Franciszka Smudę, tym razem dostał szansę w drugiej połowie i chyba ją wykorzystał. Jednak sam napastnik wypowiadał się na ten temat dużo ostrożniej: – Nie było mnie w reprezentacji pięć miesięcy, więc trudno mi jest cokolwiek na ten temat powiedzieć. Został jeszcze rok, pożyjemy, zobaczymy. Teraz jest fajnie, ale trudno przewidzieć co będzie za kilka miesięcy.
Trafienie z 67. minuty padło bo błyskawicznej akcji Lewandowskiego z Błaszczykowskim, który odegrał z pierwszej piłki do wybiegającego Pawła Brożka. Gol podcinką przypomniał, że w sztabie szkoleniowym kadry znajduje się Tomasz Frankowski, który słynie z takich technicznych rozwiązań. Jednak sam strzelec gola zaprzecza, że ten gol to efekt treningów z napastnikiem Jagiellonii: – Akurat nie mieliśmy w tym tygodniu treningów strzeleckich, skupiliśmy się na samej pracy z trenerem pod względem fizycznym. Czasami przypominam sobie niektóre zagrywki i fajnie, że dzisiaj wyszło.











