W meczu na szczycie 2. Bundesligi FC Augsburg zremisował 1:1 z Herthą Berlin. Z takiego wyniku zadowoleni mogą być zwłaszcza piłkarze i kibice zespołu z Bawarii, który zakończył rundę jesienną na pozycji lidera. Na temat tego szlagierowego spotkania oraz nadchodzącego pojedynku pucharowego przeciwko Schalke 04 rozmawiał z nami obrońca FCA, Daniel Brinkmann.
To był trochę szalony mecz. Sędzia pokazał aż cztery czerwone kartki. Spodziewaliście się takiego obrotu sytuacji?
Czasem zdarza się coś takiego, gdy grają ze sobą dwie najlepsze drużyny w tabeli. Przed meczem jednak oczywiście nie można było tego przewidzieć.
Sądzisz, że wszystkie czerwone kartki były słusznie pokazane?
Nie widziałem sytuacji, po której boisko musiał opuścić Daniel Baier, więc trudno mi wypowiadać się na ten temat. Nie wiem tak naprawdę, co takiego on zrobił. Sędzia tak zadecydował i nic nie możemy na to poradzić.
Można powiedzieć, że spotkanie z Herthą było pojedynkiem na pierwszoligowym poziomie?
Cóż, na pewno Hertha jest czołową drużyną 2. Bundesligi i moim zdaniem powinna grać w 1. Bundeslidze. Tacy zawodnicy, jak Raffael czy Ramos, są naprawdę dobrymi piłkarzami i prezentują wysokie umiejętności. Jeśli chodzi o nas, to fatalnie zagraliśmy w pierwszej połowie, później nieco pomogła nam zdobyta bramka… Myślę, że w drugiej części gry było to już dość wyrównane spotkanie.
We wtorek pucharowe spotkanie z Schalke. Dla kibiców w Augsburgu będzie to niezwykle ważne wydarzenie.
Szczerze powiedziawszy, byłoby dla nas lepiej, gdybyśmy mieli odrobinę dłuższą przerwę i mogli wówczas odpocząć i przygotować się do tego spotkania. Straciliśmy dzisiaj sporo sił, ale postaramy się do wtorku zregenerować i dać z siebie wszystko.










