Sensacją zakończył się mecz trzeciej rundy FA Cup pomiędzy Brighton i Newcastle. W obecności ponad 20 tysięcy kibiców zgromadzonych na American Express Community Stadium faworyzowane „Sroki” przegrały aż 0:2!

Pierwszy mecz i od razu sensacja! Nie tak przyjazd na AEC Stadium wyobrażali sobie Alan Pardew i jego ekipa. Puchar Anglii rządzi się swoimi prawami i nikt nie stoi na straconej pozycji, co udowodnili podopieczni legendarnego Gustavo Poyeta. Drużyna robiącego w Brighton furorę Tomasza Kuszczaka, który tego dnia usiadł akurat na ławce rezerwowych, pewnie rozprawiła się z ekipą „Srok”, wygrywając 2:0.

Bramki strzelili Andrea Orlandi w 33. minucie meczu oraz William Hoskins w 87. Dodatkowo dwoma żółtymi kartonikami ukarany został Shola Ameobi, a „Geordies” musieli grać w osłabieniu od 62. minuty meczu. Nie tak wyobrażał sobie ten sezon Alan Pardew. Nie dość, że Newcastle fatalnie spisuje się w lidze, to dodatkowo żegna się z Pucharem Anglii już na tak wczesnym poziomie rozgrywek. Za to Poyet i jego Brighton & Hove Albion meldują się w czwartej rundzie FA Cup!











