Głos w sprawie przeciętnej formy reprezentacji „Canarinhos” zabrał sam prezydent Kraju Kawy, Lula. Twierdzi, iż piłkarze prowadzeni przez selekcjonera Dungę stają się sławni jeszcze zanim udowodnią, ile tak naprawdę są warci.
Luiz Inacio Lula da Silva ma jednego idola. – Messi jest najlepszym graczem na świecie – nie kryje podziwu polityk. – Kiedy traci piłkę, natychmiast walczy o to, aby ją odzyskać. Czasem nawet fauluje. Gdy nasi zawodnicy nie mają futbolówki przy nodze, bezradnie rozkładają ręce.
Głowa państwa uważa, iż drużyna narodowa cierpi, ponieważ reprezentanci otrzymują gigantyczne kontrakty w Europie. – Przechodzimy przez trudny okres przebudowy składu – powiedział. – Piłkarze okrywani są sławą zdecydowanie za wcześnie.
Lula uważa także, iż należy podnieść poziom rozgrywek rodzimej ligi. – Trzeba pokazać naszym rodakom, że nie muszą wyjeżdżać za granicę, aby osiągnąć sukces w światowym futbolu.










