Gospodarze tegorocznej edycji Pucharu Konfederacji wygrali z Japonią 3:0. Brazylijczycy nie dali większych szans swoim rywalom i zaprezentowali wysoki poziom. Na listę strzelców wpisali się: Neymar, Paulinho oraz Jo.
Dla reprezentacji Brazylii w tym spotkaniu nie liczyło się nic innego niż zwycięstwo. Gospodarze tego turnieju musieli stoczyć bój z drużyną Japonii, która tworzy bardzo ciekawy kolektyw. Ekipa z Azji chciała zaprezentować się z jak najlepszej strony, by zaskoczyć swoich rywali.

„Canarinhos” rozpoczęli to spotkanie w wymarzony sposób, gdyż już w 3. minucie wyszli na prowadzenie. Marcelo dograł piłkę z lewej strony boiska w okolice pola karnego do Freda, który kapitalnie klatką piersiową zagrał do Neymara. Napastnik gospodarzy perfekcyjnym strzałem zza szesnastu metrów pokonał golkipera rywala. Japończycy nie chcieli być gorsi i szukali sobie okazji do zdobycia wyrównującej bramki. W 6. minucie Honda oddał strzał z dystansu, z najwyższym trudem wybronił go Julio Cesar. Gospodarze grali bardzo konsekwentnie i prezentowali dojrzalszy futbol niż rywale. Japonia nie zamierzała łatwo złożyć broni. Honda kolejny raz miał szansę, by doprowadzić do wyrównania, ale brazylijski bramkarz ponownie z problemami wybronił strzał piłkarza gości.
Brazylijczycy mieli szansę, aby podwyższyć swoje prowadzenie, jednak po strzale Hulka golkiper gości zachował czujność i wybronił uderzenie zawodnika „Canarinhos”, zażegnując niebezpieczeństwo. Podopieczni Alberto Zaccheroniego wielokrotnie próbowali stworzyć zagrożenie pod brazylijską bramką, lecz skutek był mizerny, bo gracze gospodarzy nie dali się zaskoczyć. W 40. minucie Brazylia mogła zdobyć kolejnego gola. Dani Alves zagrał piłkę do Hulka, który z narożnika pola karnego pokusił się o uderzenie na bramkę. W końcowym rozrachunku futbolówka trafiła w boczną siatkę. Chwilę później Fred mógł wpakować piłkę do siatki, gdyż popisał się kapitalnym uderzeniem, lecz Kawashima stanął na wysokości zadania i wybronił strzał, ratując zespół z Azji przed stratą gola. Do przerwy Brazylijczycy zasłużenie prowadzili 1:0, ale mogli być bardziej skuteczni i wtedy do szatni schodziliby z większym rezultatem.
Od początku drugiej połowy Japończycy wyszli wysokim pressingiem, chcąc zmusić rywala do błędu. Jednak to oni w 48. minucie zachowali się niefrasobliwie i stracili gola. Dani Alves dośrodkowywał piłkę z prawej strony boiska w pole karne do Paulinho, który precyzyjnym strzałem pokonał Kawashimę. Chwilę później goście mogli zdobyć kontaktowego gola, ale do piłki w polu karnym nie zdążył Okazaki. Brazylijczycy w dalszym ciągu kontrolowali przebieg spotkania i nie pozwoli sobie na popełnienie błędu. Japończycy nie mogli znaleźć sposobu na wpakowanie piłki do brazylijskiej bramki.











