Na dzień przed kolejną serią spotkań eliminacji Euro 2012 towarzysko grała Ukraina. Współgospodarze czempionatu Starego Kontynentu się nie popisali. Po kiepskim remisie z Kanadą wszystkie braki zawodników Jurija Kałytwyncewa wypunktowała Brazylia.
Faworyt tego meczu mógł być tylko jeden. Nie najlepiej spisująca się w ostatnim czasie Ukraina nie była typowana do zwycięstwa w spotkaniu z pięciokrotnymi mistrzami świata. „Canarinhos”, choć ich kadra przeżywa zmianę generacji, dysponowała o wiele większymi możliwościami od współgospodarzy Euro 2012.
Skład Ukraińców bardzo się różnił od tego, jaki Jurij Kałytwyncem desygnował przeciwko Kanadzie. W pierwszym składzie pojawili się: Dzikań, Fedecki, Tymoszczuk, Husiew, Alijew, Połowy i Miłewski. Niewiele to dało naszym wschodnim sąsiadom, gdyż od początku meczu lepiej spisywali się zawodnicy z Ameryki Południowej. Po pierwszym kwadransie gra się nieco zaostrzyła, czego dowodem były żółte kartki dla Tymoszczuka i Ramiresa. Postawa Brazylijczyków nakazywała się spodziewać, że pokonanie przez nich golkipera Spartaka Moskwa to tylko kwestia czasu. Nastąpiło to w 25. minucie meczu. Wtedy to piłkę w siatce Dzikania po zagraniu Alexandre Pato umieścił obrońca FC Barcelona, Daniel Alves. Po zdobyciu gola „Canarinhos” grali się lepiej. Nieźle prezentowali się w ataku, skutecznie poczynali sobie w obronie, co umożliwiło im utrzymanie korzystnego wyniku do przerwy.
Na drugą połowę obie ekipy wyszły, mając w swoim składzie po jednej zmianie. Mano Menezes postanowił sprawdzić grającego w Barcelonie Adriano, wprowadzając go za Andresa Santosa. Natomiast Jurij Kłytwyncew wzmocnił atak, zmieniając Ołeha Husiewa na Ihora Chudobiaka. Mimo dokonania korekty w składzie, gra Ukraińców nadal nie szła po myśli ich selekcjonera. Strzegący brazylijskiej bramki Victor wciąż pozostawał niepokonany. Wejście na boisko kolejnego wschodniego napastnika, Jewhena Sełeziowa, dało jednak efekt odwrotny. Podanie występującego w Rubinie Kazań Carlosa Eduardo na bramkę zamienił Pato. Ukraina starała się dążyć do odrobienia strat, lecz ciężko było się jej przedrzeć przez defensywę rywali. Gdy to się jednak udało, na miarę oczekiwań spisywał się Victor. Gracze z Ameryki Południowej mieli także szansę na podwyższenie wyniku, ale ostatecznie żaden gol już nie padł. Brazylia pokonała Ukrainę 2:0 i pokazała współgospodarzom Euro 2012, że czeka ich jeszcze sporo pracy.










