W meczu towarzyskim rozegranym w Londynie na stadionie Fulham FC reprezentacja Brazylii skromnie pokonała Ghanę 1:0, choć od 34. minuty grała w przewadze jednego zawodnika, po tym gdy z boiska wyleciał Daniel Opare. Mimo miażdżącej przewagi, Brazylijczycy pokonali bramkarza rywali tylko raz.
Przed spotkaniem sporo czasu poświęcono zawodnikom, których zabrakło na tegorocznym Copa America. Powołanie otrzymali między innymi Ronaldinho, Marcelo, Damiao, a także Hulk, którzy z pewnością chcieli wykorzystać dane im szanse na zaprezentowanie swojej przydatności w zespole. Ten ostatni rozpoczął jednak mecz na ławce.
Ghana zaczęła spotkanie bardzo aktywnie, zmuszając do biegania Brazylijczyków i starając się posyłać prostopadłe piłki do swoich napastników, którzy byli dobrze kryci przez duet Thiago Silva – Lucio. W szóstej minucie Muntari oddał strzał z około 25 metrów, ale piłka poszybowała daleko od bramki strzeżonej przez Julio Cesara. Trzy minuty później Ganso musiał opuścić plac gry ze względu na kontuzję, zastąpił go Elias. W 13. minucie z rzutu wolnego uderzał Ronaldinho, ale jego strzał był zbyt słaby, aby pokonać bramkarza rywali. Przez następnych kilkanaście minut oglądaliśmy sporo walki w środku pola, żaden z zespołów nie stworzył sobie jednak klarownej sytuacji do objęcia prowadzenia. W 27. minucie Neymar przerzucił piłkę nad obrońcami do wbiegającego Damaio, który strzelił gola, jednakże sędzia dopatrzył się w tej sytuacji spalonego. Powtórki telewizyjne potwierdziły, że arbiter miał rację.
Kilka minut później Daniel Opare otrzymał drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę, za faul na Lucio i tym samym zakończył udział w dzisiejszym spotkaniu. W miarę upływu czasu to „Canarinhos” zyskali przewagę optyczną na boisku, jednak nie potrafili tego udokumentować, strzelając bramkę. Pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy Neymar zmarnował wyśmienitą sytuację, gdy przestrzelił z kilku metrów głową. Kiedy wydawało się już, że wynik w pierwszej połowie nie ulegnie zmianie, w 44. minucie świetne prostopadłe podanie od Fernandinho wykorzystał Damiao, dla którego był to dopiero drugi występ w reprezentacji. Wynik do przerwy brzmiał 1:0 dla piłkarzy z Kraju Kawy.
Od samego początku drugiej części spotkania podopieczni Mano Menezesa przeprowadzali zaciekłe ataki, chcąc podwyższyć wynik. Wprowadzony po przerwie Hulk świetnie dośrodkował w pole karne, lecz Damiao nie trafił w futbolówkę. W 57. minucie Dani Alves zdecydował się na strzał z dystansu, jednak jego próba była daleka od ideału. Następne minuty to kompletna dominacja „Kanarków”, jednakże obrońcy ghańscy spisywali się bez zarzutu. Swoje sytuacje strzeleckie mieli Neymar oraz Marcelo. W 78. minucie z boiska zszedł strzelec gola, Damiao, którego zmienił Alexandre Pato. I to właśnie Pato kilka minut później nie wykorzystał najlepszej okazji stworzonej przez Brazylijczyków w drugiej połowie. Jego strzał głową w ekwlibrystyczny sposób obronił Larsen Kwarasey, wyprowadzając futbolówkę na rzut rożny. Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic nadzwyczajnego i to Brazylia cieszyła się z końcowego zwycięstwa.










