Podczas gdy utytułowany Bayern Monachium kompletnie zawodzi w tym sezonie, kibice w sąsiednim Augsburgu mają powody do radości. Miejscowe FCA na półmetku drugoligowych rozgrywek w Niemczech zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Jeśli nie zdarzy się nic nieoczekiwanego, to w przyszłym sezonie będziemy oglądać w 1. Bundeslidze dwa zespoły z Bawarii.
Korespondencja z Niemiec
Już przed startem tegorocznych rozgrywek podopieczni Josa Luhukaya wymieniani byli w gronie faworytów do awansu. Udany poprzedni sezon, który omal nie zakończył się awansem (w ostatecznym starciu augsburczycy przegrali w barażach z FC Nuernberg), rozbudził nadzieje miejscowych kibiców. Początek zmagań potwierdził wysokie aspiracje Bawarczyków, którzy w pierwszych czterech kolejkach zdobyli dziesięć punktów. Później jednak niespodziewanie przyszedł kryzys i seria czterech przegranych z rzędu. Przełamanie nastąpiło dopiero na własnym boisku w meczu przeciwko Unionowi Berlin (2:1), w którym gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo, strzelając gola w doliczonym czasie gry. Od tamtej pory FCA nie zaznało już goryczy porażki, wygrywając aż siedem z dziewięciu spotkań.
W ostatnim decydującym jesiennym meczu zespół z Augsburga podejmował u siebie faworyzowaną Herthę Berlin. Pojedynek na szczycie zapowiadano jako starcie najlepszej w lidze ofensywy (gospodarze) z defensywą (goście). Zamiast wielu podbramkowych sytuacji, kibice zobaczyli jednak aż cztery czerwone kartki, co już jest niejako tradycją w meczach rozgrywanych na nowoczesnej Impuls Arenie. W mijającej rundzie sędziowie w sześciu z ośmiu spotkań wyrzucali z boiska piłkarzy przeciwników FCA. Ostatecznie „Czerwono-biało-zieloni” zremisowali z zespołem ze stolicy 1:1 i do rundy rewanżowej przystąpią z pozycji lidera. Bramkę przesądzającą o remisie zdobył Nando Rafael, który z dziesięcioma trafieniami jest najlepszym strzelcem zespołu. Urodzony w Angoli napastnik występował w przeszłości w 1. Bundeslidze (m.in. we wspomnianej Hercie) i teraz za cel postawił sobie wprowadzenie augsburczyków do najwyższej klasy rozgrywkowej. Oprócz niego na wyróżnienie za postawę w pierwszej części sezonu zasłużyli również niezwykle pewny w bramce Simon Jentzsch (w przeszłości VfL Wolfsburg) oraz utalentowany rozgrywający Tobias Werner.
Podsumowaniem dobrej postawy FC Augsburg jesienią miało być spotkanie z Schalke 04, rozegrane w ramach Pucharu Niemiec tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Augsburczycy do 84. minuty jak równy z równym walczyli z utytułowanym rywalem, ale wtedy swój kunszt pokazał Raul, który zaliczył fantastyczną asystę przy trafieniu Farfana. Mimo porażki 0:1, FCA udowodniło, że już dziś jest w stanie udanie rywalizować z zespołami z 1. Bundesligi. Trener drużyny z Bawarii, Jos Luhukay, zdaje sobie jednak sprawę, że runda rewanżowa będzie dla jego piłkarzy niezwykle trudna. – Pomiędzy zespołami zajmującymi 1. i 8. miejsce w tabeli jest tylko pięć punktów różnicy. Wiele ekip ma dokładnie taki sam cel jak my i chce awansować. Mam nadzieję, że na koniec znajdziemy się w gronie drużyn zajmujących pierwsze dwa czołowe miejsca.










