Zapraszamy do zapoznania się z kolejnym, przedostatnim już raportem dotyczącym gry Polaków w zagranicznych ligach. Tym razem padło sześć bramek z udziałem naszych zawodników, a aż pięć z nich w jednym spotkaniu – finale DFB-Pokal pomiędzy Borussią Dortmund a Bayernem Monachium.
Zaczynamy standardowo od Anglii. Tam podobnie jak tydzień temu, a więc niezbyt dobrze. Nasz rodzynek broniący barw „Kanonierów” nie prezentuje się bowiem ostatnio najlepiej. Szczęsny znów nie gwarantował bezpieczeństwa swym kolegom z tyłu, puszczając tym razem dwie bramki. Naszego reprezentanta można wytłumaczyć tym, a raczej on sam tłumaczy się tym, że od kilku tygodni jest na środkach przeciwbólowych. Ale spokojnie, do Euro wydobrzeje… Dawno, a w sumie nigdy nie wspominaliśmy jeszcze o rozgrywkach na Cyprze. Najlepszy czas, bo tam jeden z naszych piłkarzy wpisał się do pomeczowego raportu w rubryce strzelców bramek. A konkretniej Łukasz Sosin z Arisu Limassol. Dla Polaka była to trzecia bramka w tym sezonie. We Francji huśtawka nastrojów, bo z jednej strony bardzo bliska europejskich pucharów jest drużyna Obraniaka, Bordeaux, ale z drugiej z ligą po sezonie pożegna się Auxerre. Ekipa Obraniaka znów wygrała swoje spotkanie i awansowała na piąte miejsce. Za tydzień czeka ją bezpośredni bój o puchary z St. Etienne. Obraniak wystąpił w pełnym wymiarze czasowym, podobnie jak Dudka, który po sezonie prawdopodobnie opuści zatopiony już okręt o nazwie Auxerre. Jeleń i Perquis standardowo już nie pojawili się na boisku, ale warto dodać, że klub tego drugiego po długich tygodniach wydostał się wreszcie ze strefy spadkowej.
Fantastycznie za to dzieje się dla polskiej kadry w Niemczech! W finale DFB-Pokal pojawiło się w podstawowym składzie trzech naszych reprezentantów, którzy niemal do końca przebywali na boisku. Nasze trio spisało się fantastycznie, a wszystko z trybun oglądał sam sir Alex Ferguson. Piszczek w defensywie był bezbłędny i równie dobrze radził sobie z przodu, zaliczył jedną asystę. Błaszczykowski w dużej mierze sprawił, że to właśnie Borussia objęła prowadzenie już na początku spotkania. Polak popisał się świetną kontrą i kluczowym podaniem do Kagawy. Skrzydłowy z Polski tuż przed przerwą wywalczył także rzut karny, dzięki czemu BVB znów objęło prowadzenie. Swój show po przerwie zaczął natomiast Lewandowski. Napastnik w pięknym stylu zaliczył hat-tricka, przyciemniając tym samym z przeciwległej strony boiska Gomeza. Po spotkaniu od razu zaczęto mówić o zainteresowaniu ze strony Manchesteru United, co z tego wyjdzie, przekonamy się później…
Poniżej skrót meczu z tego jakże pięknego dla nas spotkania:
W Turcji zaś dawno nie miało miejsca zdarzenie, by w podstawowym składzie swych drużyn mecz zaczęło aż czterech naszych zawodników. Oczywiście jednym z nich był Grosicki, którego Sivasspor niestety nie spisuje się ostatnio najlepiej. Do niego dołączyła także dwójka z Trabzonsporu, a więc Mierzejewski, co może i nie dziwi, oraz Głowacki, którego już od dawna nie oglądaliśmy na tureckich boiskach. Równie zaskakujący był występ w całym meczu Kusia z Istambuł BB. Przypomnijmy, że Polacy ci walczą w play-offach o kwalifikację do przyszłorocznej Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Ciekawe zdarzenie było również we Włoszech, choć zdecydowanie mniej pozytywne. Tam bowiem żaden z naszych zawodników nie pojawił się w minionym tygodniu na boiskach i to wszyscy z tego samego powodu – kontuzji. Wszyscy z Serie B, bo Boruc po prostu nie znalazł się w kadrze Fiorentiny, czyżby były to jego ostatnie dni we Florencji? Wojciech Szczęsny (Arsenal) – 90 minut Łukasz Fabiański (Arsenal) – na ławce rezerwowych










