Reprezentant Polski. Wybitny stoper. Wieloletnia podpora Lecha Poznań. To tylko nieliczne z zasług, które można przypisać Bartoszowi Bosackiemu, z którym mieliśmy okazję porozmawiać specjalnie dla iGola. Zapraszamy do lektury!
Euro już za nami. Polska nie popisała się, nie wychodząc z grupy. W czym upatrywałby Pan przyczyny naszego niepowodzenia?
Myślę, że nie powinno się rozwlekać nad przyczynami niepowodzenia, tylko eliminować popełnione błędy i sprawić, żeby kolejne eliminacje były dla nas udane, a reprezentacja zakwalifikowała się do mistrzostw świata. W tej chwili wytykanie błędów nie ma najmniejszego sensu, sztab szkoleniowy się na pewno zmienił, podejście chłopaków będzie podobne. To jest właśnie potencjał tej reprezentacji – piłkarze. Jeżeli ktoś to odpowiednio poukłada, to stać nas na to, żeby być w czołówce europejskich czy światowych reprezentacji, co udowadniają piłkarze grający w Borussii Dortmund i innych zagranicznych klubach. Umiejętności są, trzeba je tylko potrafić wykorzystać.
Czy uważa Pan, że skład reprezentacji Polski, który pojechał na Euro, był optymalny?

Ciężko jest się zastanawiać nad tym teraz. Jeśli reprezentacja osiągnęłaby sukces, wszyscy by powiedzieli, że był optymalny, a w tej chwili doszukujemy się, czy może jednak optymalny nie był. Trener Smuda miał prawie trzy lata, żeby dokonać selekcji i z całą pewnością to on najlepiej wiedział, kogo ma wybrać. Kiedy PZPN powołuje selekcjonera, to wszyscy kibice muszą to zaakceptować. Komuś się może ten wybór podobać, komuś się może nie podobać, ale trzeba trenerowi ufać. I ja ufam trenerowi Smudzie, wierzę w to, że wybrał najlepszych zawodników. Tak, można było jeszcze powołać paru piłkarzy, którzy umiejętnościami na to zasłużyli, ale ze względów, powiedzmy, wychowawczych, się nie załapali.
Nowym selekcjonerem reprezentacji został Waldemar Fornalik. Czy uważa to Pan za dobry wybór?
Dokonania trenera Fornalika, jeśli chodzi o piłkę ligową, są w ostatnich latach imponujące. Z Ruchem Chorzów walczył o najwyższe miejsca, zajmował miejsca na podium, i na pewno za to trzeba chylić przed nim czoła. Z drugiej strony nie wiadomo, jak to będzie funkcjonować w reprezentacji. To jest zupełnie inna praca, zupełnie inny sposób działania i przede wszystkim mniej czasu na pracę z zespołem. W moim odczuciu trener Fornalik wykonał w Ruchu olbrzymią pracę, zbudował ten zespół, ale miał na to czas. Miał cały rok, miał zgrupowania, a tutaj, na reprezentację, przyjeżdża się na tydzień czy maksymalnie półtorej tygodnia i to jest ten krótki czas, kiedy trzeba składać zespół. Trzymam za trenera kciuki i wierzę, że ma pomysł na to, jak połączyć wszystkie potrzebne elementy, stworzyć drużynę z potencjałem, dobrą atmosferą, zdobyć zaufanie kibiców i stworzyć zespół, na jaki Polska zasługuje.











