Były prezes FIFA Joao Havelange oraz Ricardo Teixeira w latach 90. otrzymywali duże sumy pieniędzy od firmy marketingowej ISL. O tych łapówkach wiedział obecny sternik światowej federacji, Sepp Blatter. Szwajcar twierdzi jednak, że działania tych dwóch panów wcale nie były niezgodne z prawem.
O całej sprawie dowiedzieliśmy się wczoraj. Szwajcarski Sąd Najwyższy podjął bowiem decyzję, że media powinny opublikować dokumenty dotyczące działalności ISL, czyli firmy, która zajmowała się m.in. sprzedażą praw telewizyjnych do mistrzostw świata i zbankrutowała w 2001 roku.
Z akt wynika, że Joao Havelnage otrzymał od ISL co najmniej 1,5 miliona franków szwajcarskich. Za to Ricardo Teixeira zarobił na wpłatach od ISL na pewno ponad 12 milionów franków. Dzięki tym pieniądzom ISL miała sobie zapewnić pierwszeństwo w zakupie praw do piłkarskich mistrzostw świata.
W dokumentach można także odnaleźć fragment mówiący, iż stwierdzenie, że FIFA wiedziała o łapówkach dla ludzi związanych z organizacją, nie podlega wątpliwości.
Blatter twierdzi jednak, że w tamtym okresie (chodzi o lata 1992-2000) takie operacje były jak najbardziej legalne.
– Wtedy takie płatności mogły być nawet odliczane od podatku jako koszty operacyjne. Dzisiaj byłyby nielegalne. Nie można osądzać przeszłości na podstawie dzisiejszych standardów. Inaczej skończyłoby się tylko na odpowiedzialności moralnej. Nie mogłem wiedzieć o przestępstwie, które nawet nie było przestępstwem.
Havelnage jest honorowym prezesem FIFA. Szwajcar twierdzi jednak, że nawet mimo ujawnienia skandalu on nie może tej pozycji go pozbawić: – Nie mam takiej mocy. Kongres mianował go honorowym prezesem i tylko kongres może go odwołać.
Blatter dodał również, że sprawa z ISL przekonała go do utworzenia Komisji Etyki: – To dlatego zaczęliśmy wzmacniać nasze mechanizmy kontroli, żeby takie rzeczy nie działy się w przyszłości. Komisja Etyki, stworzona w 2006 roku z mojej inicjatywy, jest bezpośrednim wynikiem sprawy ISL. Proces reformacyjny posuwa się dokładnie w tym kierunku. By wzmocnić system sądowy FIFA, pewne ważne kroki już zostały podjęte, wprowadzono system dwuizbowy – ciało orzekające i ciało śledcze. Komitet Wykonawczy mianuje prezesów obu tych ciał w przyszłym tygodniu.
Ani Havelange, ani Teixeira nigdy nie zostali dyscyplinarnie ukarani. Zamiast tego FIFA zgodziła się zapłacić szwajcarskiemu sądowi 2,5 miliona franków odszkodowania, ale tylko pod warunkiem zakończenia śledztwa w sprawie obu panów.
Havelange ma obecnie 96 lat. Prezesem FIFA był w latach 1974-1998 (zastąpił go Blatter, który organizacją zarządza do dziś). W maju tego roku przechodził poważne problemy zdrowotne, leczono go w szpitalu w Rio na bakteryjne zapalenie stawów. Pod koniec zeszłego roku Havelange, wskazując właśnie na kłopoty ze zdrowiem, podjął decyzję o rezygnacji ze swojego stanowiska w MKOL. Niedługo później komitet miał go ukarać po przeprowadzonym śledztwie w sprawie przestępstw związanych z ISL.










