Sepp Blatter powiedział, że śmierć Nelsona Mandeli jest ogromną stratą dla całego świata, również dla piłki nożnej. Pierwszy w historii czarnoskóry prezydent Republiki Południowej Afryki zmarł 5 grudnia w wieku 95 lat.
Według przewodniczącego FIFA laureat nagrody Nobla był bardzo znaczącą postacią, także dla sportu światowego. Szwajcar stwierdził, że Mandela wykorzystał siłę sportu, żeby wynieść swój kraj na wyżyny. Propagując piłkę nożną zwalczał w RPA segregację rasową. 77-latek nazwał Mandelę „nadzwyczajną osobą”.

– On i ja mieliśmy niezachwianą wiarę w niezwykłą moc piłki nożnej, która zjednoczyłaby ludzi. Był to prawdopodobnie największy humanista naszych czasów. Pragniemy oddać mu hołd – powiedział Blatter.
Przewodniczący FIFA przypomniał również, że Mandela szczególnie przyczynił się do zorganizowania w swoim kraju mistrzostw świata w piłce nożnej w 2010 roku. Było to jego największe życiowe marzenie. Podczas rozpoczęcia mundialu został uhonorowany oraz otrzymał doping od wielu kibiców. Następnie Szwajcar powiedział, że widział jakby dla swoich rodaków: – Mandela był człowiekiem z ludu, człowiekiem z ich serc.
Były prezydent RPA powiedział kiedyś, że: – Sport ma moc zmieniania świata, ma moc inspirowania i jednoczenia ludzi w inny sposób.
Wyrazy współczucia i niedowierzania płyną z całego świata, również piłkarskiego.
– Mandela był jednym z najbardziej wpływowych ludzi w moim życiu. Był moim bohaterem, moim przyjacielem – powiedział Pele.
– Moje serce jest z ludźmi w Afryce Południowej i rodziną Mandeli. Straciliśmy wielkiego dżentelmena i odważnego człowieka. To był naprawdę zaszczyt znać człowieka, który prawdziwie kochał wszystkich ludzi. Spoczywaj w pokoju – to słowa Davida Beckhama, który miał okazję poznać Mandelę.
Znany południowoafrykański golfista Ernie Els stwierdził, że Mandela był: – Najbardziej niesamowitym człowiekiem, jakiego spotkałem. Był ojcem naszego kraju i kontynentu.
Mandela zmarł 5 grudnia w Johannesburgu. Miał 95 lat. Niemal w pojedynkę zwalczył segregację rasową w swoim kraju oraz przyczynił się do zmniejszenia rasizmu na całym świecie. Był prawdopodobnie obok Jana Pawła II największym autorytetem współczesnych czasów. W 1993 roku został uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla.










