Prezydent FIFA, Sepp Blatter, przeprosił za swoje komentarze na temat rasizmu w futbolu, ale podkreślił też, że nie zrezygnuje ze swojego stanowiska.

Szwajcar wywołał w tym tygodniu medialną burzę po tym, jak w jednym z telewizyjnych wywiadów stwierdził, że na boisku nie dochodzi do rasistowskich incydentów, a nawet jeśli, to są one spowodowane emocjami i powinny być rozwiązywane przez podanie sobie ręki po meczu.
Te uwagi spotkały się z ostrą reakcją ze strony wielu ludzi związanych ze sportem i nie tylko – swoje oburzenie wyraził m.in. premier Wielkiej Brytanii David Cameron.
Blatter przeprosił dzisiaj za to, co powiedział, ale dał również do zrozumienia, że nie odejdzie z FIFA, co zasugerowało w mediach kilka ważnych osobistości.
– Kiedy robisz coś, co nie jest całkiem poprawne, możesz tylko przeprosić wszystkich ludzi, których dotknęły twoje słowa.
Po czym dodał: – Nie mogę zrezygnować. Dlaczego powinienem?
– Kiedy pojawia się problem, to musisz się z nim zmierzyć. Odejście byłoby totalnie nie fair i niezgodne z moim duchem walki, moim charakterem, moją energią.
Swoje zdanie na ten temat wyraził też Tokyo Sexwale, jeden z ministrów w rządzie RPA, który znalazł się z Blatterem na zdjęciu w oświadczeniu wydanym przez FIFA, w którym tłumaczono, że komentarze Szwajcara zostały źle zrozumiane.
– Myślę, że to była pomyłka, niefortunne pomieszanie całego boiskowego harmideru z rasistowskimi wyzwiskami.
– Powinniśmy odróżnić rasistowskie uwagi od słów powiedzianych w ferworze walki o piłkę.
– Kiedy użyjesz rasistowskiej obelgi, to nie zapomina się o tym tak łatwo. Nie możesz załagodzić tego wymianą koszulek albo uściskiem dłoni. To dlatego nawołujemy do działań przeciwko piłkarzom.
– Myślę, że pan Blatter pomieszał wszystkie te emocje. Za szybko stwierdził, żebyśmy się skupili na grze. To było raczej niefortunne.
– Uważam, że taka pomyłka przyszła w odpowiednim czasie. Wydaje mi się też, że nieumyślnie podniósł on poziom napięcia przeciwko rasizmowi i dyskryminacji na boisku.











