Francuska Federacja Piłki Nożnej zdecydowała, że żaden z 23 graczy, którzy reprezentowali kraj na mundialu w RPA nie zagra w następnym meczu „Trójkolorowych”.
Sensacyjny pomysł wyszedł od nowego selekcjonera Francuzów. Laurent Blanc zażądał, by żaden z 23-osobowej kadry Raymonda Domenecha nie został powołany na zbliżający się mecz Francuzów z Norwegami.
Ostatni występ „Trójkolorowych” to totalna katastrofa. Podopieczni Raymonda Domenecha nie wygrali ani jednego meczu w fazie grupowej i turniej skończył się dla nich zanim jeszcze na dobre się rozpoczął.
Podczas turnieju nie obyło się bez kilku skandali. Piłkarze Domenecha, w ramach protestu przeciw wyrzuceniu z kadry Nicolasa Anelki, ostentacyjnie opuścili jeden z treningów. Napastnik Chelsea Londyn pokłócił się z selekcjonerem w przerwie meczu z Meksykiem i dyscyplinarnie został odesłany do domu. Prasa pisała również o wielu konfliktach, które niszczyły kadrę Domenecha.
Wszystkie zachowania i ogólna postawa Francuzów na mundialu została poddana krytyce przez Francuską Federację Piłki Nożnej i wielu legendarnych graczy m.in. Liliana Thurama. O zachowaniu piłkarzy nie chce również prędko zapomnieć nowy selekcjoner.
Laurent Blanc, który pierwszy raz poprowadzi „Trójkolorowych” 11 sierpnia w Oslo, wyszedł z propozycją, by zawiesić wszystkich graczy na mecz z Norwegią. Federacja przyjęła propozycję. Na razie nie wiadomo, jak zareagują na to piłkarze.










