Wczoraj w ramach meczu towarzyskiego spotkały się na podparyskim Stade de France reprezentacje Francji i Chorwacji. Choć bramki nie padły, to mecz mógł się podobać, gdyż oba zespoły zaprezentowały wolę walki. Czasami mecz nie przypominał towarzyskiej rozgrywki. Oto pomeczowe wypowiedzi trenerów.
Laurent Blanc (trener Francji):
To nie było tak ciężkie spotkanie, jak to w piątek [wygrana w eliminacjach z Luksemburgiem – przyp. red.] . Było parę elementów w naszej grze, z których jestem zadowolony, ale ogólnie zagraliśmy trochę niechlujnie, co można wytłumaczyć stanem murawy. Był to bardzo otwarty mecz. Nasi przeciwnicy prezentowali inną filozofię niż Luksemburg. Nasza gra ofensywna wymaga poprawy, a to jest najcięższe zadanie dla trenera. Piłkarze mają możliwości, by być lepsi w tej strefie boiska. Gdy drużyna jest w trakcie budowy, najistotniejszym aspektem jest obrona, ale trzeba dać jej trochę czasu. Para środkowych obrońców funkcjonuje coraz lepiej i dziś zagraliśmy na zero z tyłu. Świetna drużyna opiera się i jest budowana na bloku defensywnym. Byliśmy w nim solidni, ale jest to strefa, która wymaga ciągłej kontroli. Powiedziałem zawodnikom, że końcówki sezonów w klubach są najważniejsze, lecz poprosiłem ich, by zostawili trochę paliwa na reprezentację. Czerwcowe mecze [eliminacyjny na Białorusi oraz towarzyskie z Ukrainą i Polską – przyp. red.] będą kluczowe.
Slaven Bilić (trener Chorwacji):
Chcę pogratulować obu zespołom. Można było mieć wrażenie, iż nie był to mecz towarzyski, lecz prawdziwa rywalizacja. Było trochę roszad w składach i oba zespoły robiły wszystko, by zdobyć bramkę. Był to bardzo zacięty mecz – prawdopodobnie z tego powodu, iż chciałem zobaczyć zmianę gry po przegranej w sobotę [0:1 z Gruzją w eliminacjach – przyp. red.]. Obie ekipy zaprezentowały swój futbol. Była to świetna okazja dla moich piłkarzy, by pokazali charakter i że w minioną sobotę nie zagrała prawdziwa Chorwacja.










