Zakończyliśmy najlepszy od 14 lat sezon w naszym wykonaniu. W rozmowie z trenerem Stefanem Białasem oceniliśmy pierwsze cztery kolejki eliminacji mistrzostw Europy. – Trener ma swoją wizję i może robić, co chce. Fani muszą oczekiwać zwycięstw. Triumfy są, więc zostawmy na razie ten wybór zawodników selekcjonerowi – powiedział były piłkarz Legii Warszawa na temat tzw. farbowanych lisów.
Spodziewał się Pan polskiej złotej jesieni? Wyniki w przedeliminacyjnych sparingach nie napawały optymizmem.
Rzeczywiście, ale selekcja przed eliminacjami została wykonana odpowiednio. Reprezentacja Polski gra nie tylko skutecznie, ale nawet całkiem widowiskowo. Prezentujemy się całkiem ofensywnie, wybrani przez Adama Nawałkę zawodnicy pokazują się na wysokim poziomie, a objawienia jesieni Sebastian Mila czy Arkadiusz Milik wiodą prym w reprezentacji. Chociaż i tak to Robert Lewandowski gra pierwsze skrzypce.
Za kadencji Adama Nawałki do kadry powołano ponad 70 zawodników. Czy trzon kadry został już zbudowany? Czy w tej chwili roszady będą dotyczyły tylko pozycji graczy kontuzjowanych lub fatalnie prezentujących się w klubach?
Ta zasadnicza grupa została już wykrystalizowana. Mam wrażenie, że mamy już nawet wyselekcjonowaną tę główną jedenastkę i trzech najważniejszych rezerwowych. Adam Nawałka śledzi rozgrywki i każdy, kto zasłuży na powołanie i będzie w dobrej dyspozycji, otrzyma je. Zamknięcie tej listy byłoby błędem. Zrobiliśmy duży krok do przodu, jesteśmy na pierwszym miejscu w grupie, wczoraj potwierdziliśmy, że to nie jest przypadek, że jesteśmy w czubie tabeli.Wszystko, co najtrudniejsze, tak naprawdę dopiero przed nami, te najważniejsze spotkania to batalie z Irlandią i ze Szkocją. Jeśli tam nie przegramy, to sprawa drugiego miejsca nie powinna się już skomplikować. Mam wrażenie, że pierwsze miejsce jest zapewnione dla Niemców, którzy na wiosnę przejdą jak burza.
Jest Pan zdziwiony rezultatami w naszej grupie?
Nie! To jest tak, że jak rozgrywane są jakieś mistrzostwa, czy to Europy, czy świata, to ekipy grające na zawodach i zdobywające medale zawsze tuż po czempionatach łapią zadyszkę i prezentują się trochę słabiej. Tak tym razem było w przypadku Niemców. Z meczu na mecz podopieczni Joachima Loewa grają coraz lepiej. Zaskoczony, oczywiście pozytywnie, jestem wynikami naszej reprezentacji. Jesteśmy drużyną, która każdej jesieni prezentuje bardzo dobrą formę i musimy ją podtrzymać, żeby z podobnym nastawieniem grać wiosną. Najważniejsza rywalizacja dopiero przed nami!

Problemy zawsze pojawiały się po solidnej jesieni. Nie boi się Pan bolesnego rozczarowania na wiosnę?











