Szkoleniowiec Legii Warszawa, Stefan Białas, ćwierćfinałowego meczu z Ruchem Chorzów z pewnością nie zaliczy do udanych.
Jego piłkarze oddali w pierwszej połowie wiele niecelnych strzałów. Białas wie, że problem Legii leży w braku skuteczności.
– Brakuje nam tego, co jest rzeczą podstawową w piłce nożnej, czyli bramek i skuteczności – przyznał z grymasem na twarzy 62-letni szkoleniowiec.
– Nad tym powinniśmy pracować, bo z tym jest problem. Nie mamy jednak do tego zbyt wielu możliwości, gdyż gramy co kilka dni. Jest iskierka nadziei, że w następnym meczu będziemy strzelać gole – dodał.
– Odkąd jestem trenerem Legii, miałem z moim zespołem tylko jeden trening. Nie można wszystkiego zmienić w ciągu jednego dnia. Wydaje mi się, że powoli będziemy wychodzić z dołka – mówił Białas.
Legia przegrała z Ruchem 0:1, a jedynego gola zdobył Artur Sobiech w 74. minucie meczu. Rewanż za dwa tygodnie w Warszawie.










