Miniony weekend w najwyższych ligach europejskich był dość ciekawy, przyniósł też kilku może dla niektórych niespodziewanych bohaterów. Jeżeli w naszym dzisiejszym zestawieniu spodziewaliście się największych gwiazdorów, to z pewnością się zawiedziecie. Ale takie są fakty.
Oto nasza jedenastka weekendu w Europie:
Bramkarz:
Felix Wiedwald (Eintracht Frankfurt) – jego kapitalne interwencje zepchnęły Borussię Dortmund na dno tabeli. Bardzo pewnie grał w ostatnim pojedynku, a Kagawa czy Aubameyang mogli tylko przyklaskiwać po jego paradach. Pierwszy raz w tym sezonie udało mu się zachować czyste konto, i to w jakim stylu. Dobrze, że koledzy również zapatrzyli się na niego i strzelili dwie bramki.
Obrońcy:
Paul Verhaegh (Augsburg) – jak przystało na kapitana, strzelił karnego, który tylko przypieczętował pokonanie ekipy z Hamburga. Grał przez cały mecz bardzo pewnie na prawej stronie boiska, świetnie radził sobie z przeciwnikami, ani na chwilę nie odpuszczając. Z pewnością po straconej bramce do szatni wlał w serca kolegów nadzieję, która poniosła ich w drugiej części.
Steven Caulker (Queens Park Rangers) – trzymał w ryzach całą obronę QPR. Leicester okazało się niełatwym przeciwnikiem, jednak Anglik robił, co mógł, aby przeciwstawić się atakom rywali. I w większości to mu się udawało. Pewne interwencje, dobre ustawianie się i czytanie gry pozwoliło na spokojniejszą walkę z przodu. Mimo dwóch straconych bramek jego gra była imponująca.
Aaron Cresswell (West Ham United) – świetnie spisywał się na lewej stronie defensywy, u nas z konieczności w środku. Yoan Gouffran i Daryl Janmaat kompletnie nie potrafili sobie z nim poradzić. On sam hulał swoją stroną jak gdyby nigdy nic, a na dodatek strzelił zwycięską bramkę.
Jin-Su Kim (Hoffenheim) – doskonale zagrał w meczu z Hannoverem. Mimo że skończył z ledwie jedną asystą, jego dyspozycja była na świetnym poziomie. Błyszczeli inni, ale to właśnie Koreańczyk robił czarną robotę, wspierając kolegów z przodu i świetnie zabezpieczając tyły.
Pomocnicy:
Karim Bellarabi (Bayer Leverkusen) – reprezentant Niemiec wyrasta na jednego z najlepszych skrzydłowych za naszą zachodnią granicą. Mecz z FC Koeln tylko to potwierdził. Zdobył dwie bramki, a przez cały mecz stwarzał potężne zagrożenie. Coraz śmielej sobie poczyna i kto wie, czy już niedługo Leverkusen nie okaże się dla niego za ciasne?
Florian Thauvin (Olympique Marsylia) – młody Francuz świetnie spisał się na otwarcie weekendu, gdy jego zespół podejmował Nantes. Sam Thauvin urządził sobie chyba trening, bo rywale nie sprawiali mu większych problemów, a może i nie dawali sobie rady. Marsylia wygrała 2:0, a 21-latek skończył z bramką i asystą.
Miralem Pjanić (AS Roma) – mecz z Interem nie należał do najłatwiejszych i Roma ledwie remisowała 2:2, a chętnego do zwycięstwa nie było widać. Wtedy do akcji wkroczył Bośniak, strzelił dwie bramki i załatwił sprawę. A przecież to nie pierwszy raz, gdy to właśnie ten pomocnik decyduje o wyniku. Ciekawe, ile jeszcze utrzyma się w Serie A, bo chętnych na jego usługi nie brakuje.











