W pierwszym meczu najciekawiej zapowiadającego się barażowego pojedynku Bośnia bezbramkowo zremisowała na własnym terenie z Portugalią. Mecz nie był zbyt interesującym widowiskiem – zamiast bramkowych sytuacji przeważała walka w środku pola i niepotrzebne faule. Bohaterem spotkania został bośniacki golkiper, Asmir Begović, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą bramki.
Mecz rozkręcał się bardzo powoli. W pierwszych minutach żaden z zespołów nie zdobył widocznej przewagi, a gra toczyła się zwłaszcza w środku pola. Zawodnicy obydwu ekip popełniali bezmyślne przewinienia, ale sędzia Howard Webb zdecydował się nie pokazywać kartek na początku meczu, aby nie zepsuć spotkania. W 9. minucie ładną akcją popisali się zawodnicy gości, Nani i Raul Meireles. Skrzydłowy Manchesteru United zagrał dobrą piłkę do rozgrywającego Chelsea Londyn, a ten od razu uderzył ją z półwoleja, z rogu pola karnego. Na posterunku stał jednak Asmir Begović, który wyłapał uderzenie Portugalczyka. W 18. minucie Webb zdecydował się pokazać pierwszą żółtą kartkę, a zobaczył ją Sejad Salihović. Dobrze, że angielski arbiter ukarał w końcu jednego z zawodników, gdyż gra zaczęła robić się bardzo ostra, a kartka zdecydowanie uspokoiła sytuację. Kilka sekund później przed polem karnym do piłki dopadł Postiga i oddał mocny strzał, nawet jej nie przyjmując. Niestety, uderzenie było tak mocne jak niecelne, więc futbolówka wylądowała nie w bramce Begovicia, ale między kibicami na trybunach.

W 24. minucie dobrą szansę na zdobycie gola zmarnował Ronaldo. Jeden z pomocników drużyny gości wypuścił zawodnika Realu prostopadłym podaniem ze środka pola. Ten, biegnąc lewą flanką, położył na murawie bośniackiego obrońcę, ale oddając strzał, trafił prosto w niego, po czym piłka wyszła na rzut rożny. Widać, że obydwie drużyny chciały przede wszystkim nie przegrać. Jedni i drudzy wyszli na boisko z zaledwie jednym wysuniętym napastnikiem, co znacząco wpłynęło na liczbę bramkowych sytuacji. Co prawda, na boisku przeważali goście, ale nie potrafili tej przewagi udokumentować golem ani nawet składną akcją. Portugalscy pomocnicy posyłali długie piłki na skrzydła i liczyli, że aktywni Ronaldo i Nani zrobią coś z niczego.
Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy Miralem Pjanić niepotrzebnie faulował Cristiano Ronaldo na około 35. metrze od bramki gospodarzy. Do rzutu wolnego podszedł oczywiście gwiazdor Realu, ale uderzył piłkę fatalnie i posłał ją dobre pięć metrów nad bramką Begovicia. W 42. minucie błąd bośniackiego obrońcy wykorzystał Postiga, który wygrał z nim pojedynek główkowy, po czym wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale za bardzo wypuścił sobie piłkę i ta trafiła prosto do golkipera. Dwie minuty później piłkę z rzutu wolnego wrzucał Miguel Veloso, ale zrobił to za mocno i futbolówka wylądowała w rękach Begovicia. W doliczonym czasie gry swój rzut wolny mieli jeszcze gospodarze, ale także go zmarnowali, a chwilę później angielski arbiter zakończył pierwszą połowę spotkania.











