Co klub powinien zrobić z zawodnikiem, który jest niemal bezbłędny w odbiorze piłki, ma świetne warunki fizyczne, doskonale gra ciałem i zgarnia prawie wszystkie górne piłki? Przedłużyć kontrakt? Ogłosić wszem i wobec, że ma gracza, którego każdy może mu pozazdrościć? Wszędzie tak by było, ale nie w Barcelonie.
Władze katalońskiego giganta noszą się bowiem z zamiarem sprzedaży Yayi Toure. Dla mnie to totalny idiotyzm i posunięcie wybitnie nieroztropne. A do takowych władze „Blaugrany” raczej nie przyzwyczaiły. Jak można sprzedać piłkarza, który, grając w roli defensywnego pomocnika, jest prawdziwym murem nie do przebicia w środku pola? Który zatrzymuje największe światowe gwiazdy, po chwili wykonując jeszcze dwa zwody ośmieszające kolejnych graczy? Który, występując na środku obrony, gra tak pewnie, jak gdyby niemalże od urodzenia trenował grę właśnie na tej pozycji? I wreszcie, który mimo znacznego wzrostu dysponuje doskonałym zwodem i dobrą szybkością? Zamiar sprzedaży Toure to nieprzemyślany kretynizm połączony z chaotycznym brakiem wyobraźni.
Choć cenię umiejętności zarówno Keity, jak i Busquetsa, to tak naprawdę do dziś nie rozumiem, dlaczego to któryś z nich nie jest rezerwowym zamiast Toure. Czy gracz z Wybrzeża Kości Słoniowej zawiódł kiedyś Guardiolę? Czy zagrał kiedyś na tyle źle, by uznać go za rezerwowego? Chyba nie. I myślę, że śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że Yaya jest lepszy od obu piłkarzy, z którymi rywalizuje o miano defensywnego gracza nr 1 w Barcelonie. Keita swego czasu bronił się jeszcze dobrą skutecznością, ale szybko o niej zapomniał. Toure to dla mnie gracz niedoceniany. Guardiolę bronią wyniki, choć kto wie, czy te nie byłyby lepsze, gdyby Pep dał grać Afrykaninowi przeciwko Interowi.
Jak całym sercem jestem z Barceloną od ponad 10 lat, tak długo jej nie przebaczę, jeśli odda Toure. I na pewno nie będę skąpił krytycznych słów pod jej adresem. Niezależnie, czy dostanie za Toure 20 czy 30 mln euro, on powinien zostać i grać! Jeśli trzeba sprzedać kogoś ze środkowych pomocników, to typuję Keitę i Busquetsa, a katalońskiemu klubowi mogę powiedzieć tylko: Barcelono! Takich graczy jak Toure się nie sprzedaje.










