Udany debiut na ławce trenerskiej Barcelony zaliczył Tito Vilanova. „Blaugrana” pod jego wodzą ograła HSV Hamburg 2:1 w pierwszym sparingu podczas sezonu przygotowawczego.
Vilnaova do gry desygnował głębokie rezerwy. Zabrakło wszystkich mistrzów Europy, tych, którzy na Euro nie pojechali z powodu kontuzji (Puyol już wrócił do treningów, Villa jeszcze nie), a przede wszystkim Leo Messiego, który nabawił się drobnego urazu na wczorajszym treningu. Z szerzej znanych zawodników na murawie zameldowali się jedynie Jose Pinto, Dani Alves, Adriano, Alexis, Mascherano oraz Afellay, a resztę stanowił młody narybek z La Masii.
Mimo to Katalończycy szybko objęli prowadzenie. W 4. minucie po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Alexisa, który wycofał ją do nadbiegającego Alvesa. Brazylijczyk puścił prawdziwą bombę na bramkę, która okazała się nie do obrony dla Adlera i było 1:0. W 20. minucie był jednak remis. Strata Afellaya w środku pola rozpoczęła kontrę gospodarzy. Piłka trafiła do Berga, ten ograł Mascherano i trafił w poprzeczkę, za to dobitka Arslana okazała się już skuteczna.
Jeszcze przed przerwą „Barca” ponownie wyszła jednak na prowadzenie. Tym razem to Dani Alves przejął piłkę w środku pola i zagrał do Afellaya. Holender zabrał się dobrze z futbolówką, a jego rajd został zwieńczony niezłym strzałem. To uderzenie Adler jeszcze obronił, ale odbił piłkę do boku, gdzie stał już niepilnowany Deulofeu, który tylko dopełnił formalności. Był to pierwszy gol jednej z większych nadziei kibiców „Blaugrany” na przyszłość.
W drugiej połowie nie było już tak ciekawie. Przeprowadzono wiele zmian po obu stronach, które nie podniosły, a raczej obniżyły jakość gry. Dodatkowo dość groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się pukający do drzwi pierwszej drużyny Marc Muniesa. Ostatecznie Barcelona wygrała 2:1 i całkiem nieźle zaczęła przygotowania do nowego sezonu.










