Już niedługo fani soccera w USA będą mogli niemal na co dzień oglądać drużynę FC Barcelony. Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że to żarty, jednak informacje są w stu procentach prawdziwe. A jak to możliwe, że „Duma Katalonii” będzie grała za oceanem?
Prezes Barcelony, Joan Laporta, w najbliższych dniach wybiera się do USA, by porozmawiać z lokalnym biznesmenami, potencjalnymi sponsorami. W mediach amerykańskich i barcelońskich aż huczy od informacji, którą parę dni temu w wywiadzie dla lokalnych gazet podał prezes Barcelony. Otóż w następnym sezonie MLS Barcelona ma wystartować, jednak nie będzie to już europejski zespół, lecz nowo tworzona amerykańska drużyna. Jest wielce prawdopodobne, że zespół nazywać się będzie „Barcelona USA”, a cała infrastruktura szkoleniowa łącznie ze stadionem znajdzie się w Miami na Florydzie. FC Barcelona co roku przed rozpoczęciem sezonu jeździ na tournee po Stanach Zjednoczonych, a mecze „Blaugrany” cieszą się dużym zainteresowaniem. To głównie dlatego Barca planuje otworzyć filie. Wiadomo, że gdyby rozmowy przebiegły pomyślnie, oprócz zawodników amerykańskich w zespole graliby piłkarze, którzy w przyszłości mogą stanowić o obliczu europejskiego zespołu z Barcelony. Czy rozmowy zakończą się sukcesem?










