Numer piąty na koszulce miało wielu wybitnych zawodników. Co prawda nazwisk ich już nie pamiętam, ale nie jest to dziś istotne.

Dziś zobaczymy, jak drużyna Bamboleo rozgrywa swój pierwszy mecz. A jaka dramaturgia i wzrost ciśnienia temu towarzyszą. Ho, ho nawet autorzy horrorów mogą mi pozazdrościć. Tylko gdyby jeszcze się to dobrze skończyło…
Na pocieszenie dodam, że kij zawsze ma dwa końce. Dlatego też i odcinek będzie miał zakończenie. W końcu niemożliwością jest liczenie do nieskończoności, zaczynając od minus nieskończoności… Dodam też, że poza głównymi bohaterami są też i ci, o których nie mówi się dużo. Wszak co to za drużyna złożona z tylko czterech zawodników.
Ale co za dużo, to niezdrowo. Jeszcze będziecie musieli nowe spodnie kupować o rozmiarze XXXXXL. Dlatego informacji więcej już nie dostaniecie.











