Leighton Baines, obrońca Evertonu, jest szczęśliwy, że stanowi część drużyny, mimo że pierwsze skrzypce na lewej obronie w reprezentacji Anglii gra Ashley Cole.
Baines jest ostatnio w bardzo dobrej formie i dzięki takiej postawie został powołany do kadry na Euro 2012.
– Naprawdę nie uważam, żebym robił coś wielkiego. Po prostu staram się grać dla mojego klubu najlepiej, jak potrafię, i zawsze mam nadzieję na powołanie do reprezentacji. Wiem, gdzie byłem wcześniej, więc to naprawdę nic nowego. Chodzi o to, by być jak najlepiej przygotowanym fizycznie i psychicznie w razie kolejnego powołania.

Baines wystąpił w pierwszym składzie w towarzyskim spotkaniu z Norwegią, ale nie zagrał w sobotnim pojedynku z Belgią. Lewy obrońca uważa, że właśnie taką linią obrony Anglicy zagrają 11 czerwca przeciwko Francji.
– To rozczarowujące, kiedy nie grasz. Z drugiej strony jest to zrozumiałe, ponieważ menedżer prawdopodobnie chce grać jak najczęściej tą czwórką, która zagra podczas Euro. To mój pierwszy wielki turniej, więc jestem podekscytowany. Będzie to niesamowite przeżycie dla wielu z nas.










